Przez ostatnie dni Polską rządził potężny wyż baryczny. Przynosił on bezchmurne niebo, ale i arktyczne mrozy – na wschodzie kraju temperatura spadała poniżej -20 stopni. Jak podaje portal twojapogoda.pl, ten układ właśnie traci siłę. Pierwsze zmiany zauważymy już w czwartek 22 stycznia. Niebo zacznie się chmurzyć, najpierw na północy i wschodzie kraju. W piątek słońce zobaczą już tylko mieszkańcy południowej Polski. To jednak dopiero wstęp do niebezpiecznego weekendu.

Weekendowy paraliż. Deszcz lodowy i gołoledź

W sobotę 24 stycznia nad Polskę wkroczy układ niżowy z południa Europy. Przyniesie on dużą ilość wilgoci i chwilowe ocieplenie. Ocieplenie to będzie miało bardzo niebezpieczny przebieg. W sobotę w województwach południowych, wschodnich i centralnych sypnie śniegiem, który szybko przejdzie w deszcz ze śniegiem. W niedzielę, jak podaje portal twojapogoda.pl, wystąpią tzw. deszcze lodowe. Woda spadająca na wychłodzone po mrozach drogi i chodniki natychmiast zamarznie.

Reklama

Zagrożenie dla infrastruktury i prądu

Reklama

Ekstremalne zjawiska pogodowe mogą spowodować poważne utrudnienia w codziennym życiu. Ciężki, mokry śnieg i lód to zabójcza mieszanka dla drzew oraz infrastruktury. Możliwe skutki załamania pogody to awarie prądu. Lód osadzający się na liniach energetycznych może je zrywać. Mogą wystąpić problemy z transportem. Spodziewane są opóźnienia pociągów (oblodzenie trakcji) oraz odwołane loty. Śnieg spadnie na warstwę lodu, maskując ślizgawicę. To najgorszy scenariusz dla kierowców.

Krótka odwilż i powrót zimy

Jeśli liczysz na trwałe ocieplenie, mamy złą wiadomość. Jak podaje portal twojapogoda.pl, odwilż potrwa zaledwie kilkadziesiąt godzin. Gdy temperatura spadnie ponownie poniżej zera, deszcz znów zmieni się w gęsty śnieg.