Śnieg będzie padał długo i intensywnie
Z opublikowanych prognoz IMGW wynika, że opady śniegu nie będą krótkotrwałe ani punktowe. Wręcz przeciwnie, śnieg ma padać przez wiele godzin, a miejscami nawet przez kilka dni z niewielkimi przerwami. Najpierw strefa opadów obejmie północ i północny zachód kraju, by następnie stopniowo przesuwać się w głąb Polski.
Według danych przedstawionych przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, opady śniegu mogą mieć charakter ciągły, co oznacza szybkie narastanie warstwy białego puchu. W wielu miejscach nie będzie czasu na odśnieżanie pomiędzy kolejnymi falami opadów.
Najtrudniejsza sytuacja na północy i wschodzie
Największe natężenie śniegu prognozowane jest dla północno-wschodniej części kraju. Warmia i Mazury, Podlasie oraz północne rejony Mazowsza znajdą się w strefie najsilniejszych opadów. To właśnie tam pokrywa śnieżna może przyrastać najszybciej, prowadząc do lokalnych utrudnień komunikacyjnych.
Dużo śniegu spadnie również w centrum kraju. Choć opady mogą być tam nieco słabsze niż na północnym wschodzie, ich długotrwałość sprawi, że warunki na drogach staną się bardzo trudne, zwłaszcza nocą i nad ranem.
Weekend z 7 na 8 lutego pod znakiem kulminacji śnieżycy
Kulminacja intensywnych opadów prognozowana jest na nadchodzący weekend. W sobotę strefa śniegu obejmie większość kraju, przemieszczając się z północnego wschodu w kierunku południowego zachodu. W wielu regionach śnieg będzie padał praktycznie bez przerwy przez cały dzień.
W niedzielę (8.02) opady dotrą również na południe i zachód Polski. Choć w niektórych miejscach zaczną stopniowo słabnąć, to wcześniej zgromadzona pokrywa śnieżna pozostanie poważnym wyzwaniem dla kierowców, pieszych i służb drogowych.
Szybki przyrost pokrywy śnieżnej - nawet 88 cm
Modele pogodowe wskazują, że w trakcie kilku dni może dojść do bardzo dużego przyrostu pokrywy śnieżnej. W części regionów północnych i północno-wschodnich grubość śniegu po weekendzie może sięgnąć kilkudziesięciu centymetrów. Na Warmii i Mazurach prognozuje się nawet 88 cm. Znaczne ilości śniegu pojawią się także na północy, wschodzie oraz w centrum kraju. W tych regionach śnieg może osiągnąć od 35 do ponad 60 cm.
Tak duża ilość śniegu w krótkim czasie oznacza nie tylko trudne warunki na drogach, ale również ryzyko problemów z dojazdem do mniejszych miejscowości, opóźnień w transporcie publicznym oraz utrudnień w dostawach.
Czy czeka nas paraliż taki jak na S7?
Przypomnijmy, że w nocy z 30 na 31 grudnia okolice Ostródy zostały sparaliżowane przez potężną śnieżycę. Sytuacja była ekstremalna. Korek miał około 16 km długości. Samochody stały w miejscu, kierowcy marzli, brakowało jedzenia, ciepłych napojów i możliwości naładowania telefonów. W ostródzkim Urzędzie Miejskim uruchomiono punkt pomocy z ciepłymi napojami, dostępem do prądu i miejscami do odpoczynku dla uwalniających się z "historycznych zatorów".
Przy prognozowanych intensywnych i długotrwałych opadach śniegu meteorolodzy apelują o rozwagę. W czasie kulminacji śnieżycy warunki na drogach mogą się szybko pogarszać. Jeśli to możliwe, warto zrezygnować z długich podróży i przejazdów trasami szybkiego ruchu. Przy ciągłych opadach śniegu, nawet główne drogi mogą stać się nieprzejezdne, a pojedyncza kolizja lub awaria pojazdu wystarczy, by całkowicie zablokować ruch. Dokładnie tak, jak miało to miejsce podczas zimowego paraliżu na S7.
Osoby, które muszą ruszyć w trasę, powinny liczyć się z dużymi opóźnieniami i możliwymi postojami. Kluczowe w ten weekend jest bieżące śledzenie komunikatów pogodowych i drogowych oraz unikanie wyjazdów w godzinach najsilniejszych opadów.
Ważne: Zaraz po potężnych śnieżycach do Polski wkroczy lodowate powietrze, które od poniedziałku zmrozi całą Polskę. Apogeum pod koniec tygodnia. Może być nawet -35 stopni. Więcej w artykule poniżej.