Najgroźniej pod koniec tygodnia i na początku przyszłego

Z dnia na dzień chłód będzie się pogłębiać. Najniższe temperatury prognozowane są na koniec tego tygodnia i potrwają do początku przyszłego, kiedy o świcie termometry w wielu regionach pokażą -15° C, lokalnie od -20/-25°C, a w górach mróz będzie jeszcze silniejszy (nawet -35°C).

Reklama

Tam, gdzie mróz nie będzie padać śnieg, ale są wyjątki

Silny wyż oznacza zazwyczaj brak opadów śniegu i stabilną pogodę w większości kraju. Rzeczywiście śnieg nie będzie padał, jednak są rejony gdzie mimo to wystąpią śnieżyce. Będzie tak na południu i wschodzie kraju, aż do czwartku, 8 stycznia. Małopolskę, podkarpacie i lubelszczyznę nawiedzą śnieżyce z prawdziwego zdarzenia.

Na terenach niżej położonych spadnie od 10 do 20 cm świeżego śniegu, natomiast w obszarach górzystych prognozowane są opady rzędu 30-50 cm. Najwięcej śniegu może przybyć w Bieszczadach bez Beskidzie niskim. Beskidzie sądeckim. Nie można wykluczyć również intensywnych Nie można wykluczyć również intensywnych opadów w Tatrach.

Reklama

Środa,7 stycznia, najtrudniejszym dniem

Najsilniejszych śnieżyc spodziewamy się w środę, 7 stycznia. Warunki mogą szybko się pogarszać, zwłaszcza wieczorem i w nocy prognozowane opady mogą powodować poważne utrudnienia na drogach. Problemy w ruchu kolejowym, lotniczym lokalne przerwy w dostawach prądu i ogrzewania mieszkańcom regionów objętych intensywnymi opadami regularne usuwanie śniegu z dachu, szczególnie tam, gdzie pokrywa śnieżna będzie szybko narastać.

Śnieg wróci też innych regionach

Mroźna i śnieżna aura utrzyma się najprawdopodobniej do połowy stycznia. Potem prognozowana jest wyraźna zmiana do Polski napłynie łagodniejsze powietrze polarno-morskie, który przyniesie szybki wzrost temperatur wartości nawet kilkanaście stopni powyżej zera, gwałtowne roztopy i topnienie śniegu.