Pierwsze załamanie pogody nastąpi w pasie zachodniej Europy między 27 a 28 stycznia. Centrum cyklonu Norma przesunie się znad Atlantyku w rejon Wysp Brytyjskich i Irlandii. Wichury o sile od 80 do 170 km/h dotkną Wyspy Brytyjskie i Irlandię, zachodnią Francję, Portugalię i Hiszpanię. Najtrudniejsze warunki wystąpią na wybrzeżu, gdzie sztorm wywoła fale o wysokości od 6 do 12 metrów. Na lądzie wiatr przekroczy 100 km/h, co doprowadzi do łamania drzew, blokowania dróg i lokalnych przerw w dostawie prądu.

Cyklon Joseph uderzy od Portugalii po Włochy

Zaledwie dobę później, między 28 a 29 stycznia, uderzy drugi cyklon – Joseph. Skupi on swoją niszczycielską siłę na południowo-zachodniej i południowej części kontynentu. Niebezpieczne porywy wiatru (do 170 km/h) wystąpią na obszarze od Portugalii przez Hiszpanię, w całym basenie Morza Śródziemnego, aż po południowe Włochy. Żywioł ograniczy żeglugę i wstrzyma kursowanie pociągów. Podróżni planujący loty w te regiony muszą liczyć się z dużymi opóźnieniami lub całkowitym odwołaniem połączeń.

Reklama
Reklama

Paraliż lotniczy

Na sytuację w powietrzu wpłynie nietypowo ułożony prąd strumieniowy. Jak podaje DobraPogoda24.pl, na wysokościach przelotowych samolotów wiatr może osiągać zawrotną prędkość 320 km/h. Tak ekstremalne warunki uniemożliwią bezpieczne operacje lotnicze w wielu popularnych wśród Polaków kierunkach turystycznych.

Co z pogodą w Polsce?

Mamy dobre wiadomości dla osób przebywających w kraju. Polska znajdzie się pod wpływem rozbudowującego się na północy wyżu, który zablokuje wejście cyklonów do centrum Europy. Wiatr będzie na ogół słaby i umiarkowany. Silniejsze porywy wystąpią jedynie okresowo nad samym morzem oraz w górach i rejonach podgórskich. Polska uniknie niszczycielskiej siły, która sparaliżuje zachód kontynentu.