W czwartek, 15 stycznia, poczujemy wyraźną ulgę. Nad Polskę napłynie łagodniejsze powietrze znad Atlantyku. Termometry w większości kraju wskażą dodatnie wartości:
- Dolny Śląsk: powyżej 5 stopni Celsjusza.
- Większość kraju: od 1 do 5 stopni.
- Północny wschód: jedyny region, gdzie utrzyma się lekki mróz.
Mimo wyższych temperatur nie zobaczymy słońca. Będzie pochmurno i wietrznie. Silne porywy wiatru sprawią, że temperatura odczuwalna będzie znacznie niższa, niż wskazują słupki rtęci.
Nadciąga potężny wyż
Spokój nie potrwa długo. Jak podaje TwojaPogoda.pl, już w piątek, 16 stycznia, sytuacja zacznie się drastycznie zmieniać. Ze wschodu nadciąga potężny wyż. Jeśli ciśnienie w jego centrum przekroczy 1050 hPa, zima wróci do nas w najsurowszej formie.
Tym razem nie spodziewamy się jednak opadów śniegu. Niebo się wypogodzi, ale bezchmurna aura w połączeniu z mroźnym powietrzem doprowadzi do gwałtownych spadków temperatury.
Nawet -25 stopni przy granicy
Koniec tygodnia i początek przyszłego przyniosą nam "tęgie mrozy". Najzimniej będzie na wschodzie kraju oraz w rejonach górskich. Prognozowane temperatury w nocy i o poranku:
- Wschód i góry: od -20 do -25 stopni.
- Centrum kraju: od -10 do -15 stopni.
- Zachód: od -5 do -10 stopni.
W ciągu dnia słońce nie zdoła ogrzać powietrza. Na wschodzie termometry zatrzymają się na poziomie -15 stopni, a w głębi kraju na około -10 stopniach.
Meteorolodzy alarmują: To nie koniec
Wszystkie modele pogodowe niespodziewanie skorygowały swoje przewidywania. Przebudowa atmosfery oznacza, że mroźna aura może utrzymać się nawet przez najbliższe dwa tygodnie. Brak pokrywy śnieżnej przy tak niskich temperaturach może być szczególnie niebezpieczny dla upraw oraz infrastruktury wodociągowej.