Strefa opadów nadciąga do Polski z zachodu

Początek marca przyniósł wyraźne ocieplenie i prawie wiosenną aurę. Według prognoz taka pogoda utrzyma się jednak tylko do czwartku. W drugiej części tygodnia sytuacja w atmosferze zacznie się zmieniać.

Reklama

Meteorolodzy przygotowali czterodniową animację opadów opartą na modelu numerycznym COSMO 7.0. To jeden z systemów wykorzystywanych w Europie do szczegółowego prognozowania pogody. Z obliczeń wynika, że od zachodu zacznie przesuwać się nad Polskę szeroka strefa opadów.

Pierwsze sygnały zmiany pogody mogą pojawić się już w środę (11.03) około południa. Przelotny deszcz możliwy jest wtedy przede wszystkim na północnym zachodzie kraju. Lokalnie opady mogą pojawić się również na Pomorzu oraz w województwie warmińsko-mazurskim. Będzie to jednak dopiero początek nadchodzącej zmiany.

Reklama

Najmocniej może padać w nocy i w czwartek

Prognozy wskazują, że bardziej zwarta strefa opadów zacznie wchodzić nad zachodnią Polskę w nocy ze środy na czwartek (11-12 marca). Około godziny pierwszej w nocy deszcz przesunie się znad Niemiec i zacznie obejmować kolejne regiony kraju. Do rana intensywniejsze opady mogą wystąpić m.in. na:

  • Ziemi Lubuskiej
  • północy Wielkopolski
  • Pomorzu Zachodnim
  • Pomorzu

Kolejna fala deszczu możliwa jest w czwartek przed południem. Około godziny 10 model COSMO 7.0 wskazuje na większą aktywność opadów przede wszystkim na Dolnym Śląsku. Deszcz może pojawić się również na Opolszczyźnie oraz miejscami w południowej części kraju.

Lokalnie możliwe intensywne opady

Z wyliczeń modeli wynika, że miejscami w krótkim czasie może spaść nawet około 4 mm deszczu w ciągu godziny. Przy bardziej rozbudowanych komórkach opadowych może to oznaczać już deszcz o charakterze nawalnym.

Choć nie będzie to długotrwała ulewa w całym kraju, w niektórych miejscach opady mogą być chwilowo bardzo intensywne i wyraźnie odczuwalne.

W tym tygodniu sumy opadów wyniosą niemal w całym kraju od 1 do 10 l/m2, a miejscami na północy oraz w górach do 15-20 litrów. Tylko na południowym wschodzie opady będą tylko symboliczne, albo w ogóle tam nie dotrą.