Niże znad Atlantyku zmieniają pogodę nad Europą

Według synoptyków Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej sytuacja pogodowa nad Europą zaczyna się dynamicznie zmieniać. Na północy i zachodzie kontynentu dominują niże z ośrodkiem nad Skandynawią, Morzem Norweskim i Atlantykiem. To właśnie z nimi związane są kolejne fronty atmosferyczne, które przesuwają się nad Europą.

Reklama

Jednocześnie południowa i wschodnia część kontynentu pozostanie pod wpływem wyżów z rejonu Morza Azowskiego i Morza Śródziemnego. Polska znajduje się pomiędzy tymi układami. Oznacza to, że pogoda w naszym kraju może być bardzo zmienna.

Południowo-wschodnia część kraju pozostaje jeszcze pod wpływem wyżu znad Morza Azowskiego, natomiast północ i zachód zaczynają odczuwać już napływ chłodniejszych frontów atmosferycznych znad Skandynawii i Atlantyku.

Koniec pogodowej stabilizacji

Reklama

Jak wskazują prognozy długoterminowe, cytowane przez TVN24, druga połowa marca może przynieść wyraźne załamanie dotychczasowej stabilnej pogody. Rozległe wyże, które zapewniały wiele dni słońca i spokojną aurę, zaczną ustępować miejsca dynamicznym cyklonom atlantyckim.

W praktyce oznacza to więcej chmur, silniejszy wiatr i częstsze zmiany pogody. Przejściowo mogą pojawiać się krótkie okresy poprawy pogody, kiedy pomiędzy frontami pojawią się tzw. kliny wyżowe. Nie będą one jednak trwałe.

Synoptycy zwracają uwagę na jeszcze jeden element prognozy. Nad Polską może utworzyć się tzw. zatoka chłodu, czyli obszar napływu zimnego powietrza z północy. Na wysokości około 1,5 km. temperatura może spaść nawet do około -8 stopni.

Krupa śnieżna i przymrozki w czasie Wielkanocy 2026

Napływ tak chłodnej masy powietrza nad cieplejsze podłoże może sprzyjać powstawaniu rozbudowanych chmur konwekcyjnych. W efekcie pojawią się przelotne, ale intensywne opady.

W wielu regionach kraju możliwy będzie deszcz wymieszany z krupą śnieżną. Taka pogoda może wystąpić m.in. w rejonie Warszawy, Łodzi, Kielc, Radomia czy Lublina. Poranki mogą być szczególnie chłodne.

Synoptycy nie wykluczają przymrozków, zwłaszcza na północnym wschodzie kraju m.in. na Suwalszczyźnie i Podlasiu, w rejonie Białegostoku i Łomży. Ujemne temperatury mogą pojawiać się także w górskich kotlinach, na Podhalu, w Zakopanem czy na Żywiecczyźnie.

Popołudnia mogą być znacznie cieplejsze

Mimo chłodnych poranków i przelotnych opadów, w ciągu dnia temperatury mogą wzrastać. Na przełomie marca i kwietnia słońce znajduje się już wyżej nad horyzontem, dzięki czemu skuteczniej ogrzewa powietrze przy powierzchni ziemi.

w najcieplejszym momencie dnia temperatury mogą wyraźnie przekraczać zero, zwłaszcza na zachodzie kraju. Dotyczy to m.in ziemi Lubuskiej, w rejonie Zielonej Góry, Dolnego Śląska, w okolicach Wrocławia i Legnicy oraz Opolszczyzny. Oznacza to duże różnice temperatur w ciągu doby. Po bardzo chłodnym poranku po południu może przynieść znacznie łagodniejszą aurę przypominającą już wiosenne temperatury.

Polecamy: KODEKS PRACY 2026