Weekend 14-15 lutego pod znakiem śniegu i wiatru
Zgodnie z prognozami modelu ECMWF, już w weekend dojdzie do wyraźnej zmiany aury. Nad kraj wkroczy aktywny front atmosferyczny z opadami, które w wielu regionach przejdą w śnieg. Najbardziej dynamiczny przebieg prognozowany jest na sobotę po południu, niedzielny wieczór i noc z niedzieli na poniedziałek
Opady mogą mieć charakter okresowo intensywny, a przy silniejszym wietrze możliwe będą zawieje i zamiecie śnieżne. Widoczność miejscami może zostać mocno ograniczona.
Mróz po przejściu frontu
Za strefą opadów napłynie chłodniejsze powietrze. W nocy temperatura spadnie poniżej zera, miejscami nawet do około -10 stopni, a przy rozpogodzeniach jeszcze niżej. To oznacza, że mokre nawierzchnie bardzo szybko zaczną zamarzać. Drogi i chodniki mogą pokryć się warstwą lodu, szczególnie nad ranem.
Kilka centymetrów śniegu wystarczy
Nie mówimy o ekstremalnych sumach opadów, ale w polskich warunkach wystarczy kilka centymetrów świeżego śniegu, aby warunki drogowe znacząco się pogorszyły. Prognozowany przyrost pokrywy śnieżnej to 1–5 cm, lokalnie do około 10 cm. W połączeniu z mrozem i wiatrem może to oznaczać trudny początek tygodnia.
Kiedy koniec zimy?
Na razie w prognozach średnioterminowych nie widać trwałego, stabilnego ocieplenia. Modele sugerują utrzymanie chłodniejszego powietrza oraz kolejne opady śniegu lub śniegu z deszczem. To oznacza, że zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Zamiast wiosennego przełomu dostaniemy kolejne dni z kapryśną, nieprzyjemną aurą. Na szybki koniec zimy przyjdzie jeszcze poczekać. Początek marca w w długoterminowych prognozach też raczej zimny i mało wiosenny.