Styczeń od pierwszych dni bardzo zimowy

Nie ma mowy o szybkim końcu zimy. Wręcz przeciwnie. Z każdym dniem będzie coraz bardziej śnieżnie i coraz zimniej. Do niedzieli 4 stycznia niemal w całym kraju pojawiać się będą przelotne , ale miejscami bardzo intensywne zawieje i zamiecie śnieżna. Najtrudniejsze warunki wystąpią na północy kraju, gdzie pokrywa śnieżna może wzrosnąć nawet o 20-50 cm.

Reklama

Więcej przejaśnień i chwil ze słońcem możliwych będzie głównie na południu Polski. Tam opady śniegu będą słabsze, ale mróz da się we znaki.

Fala silnych mrozów coraz bliżej

Temperatura zacznie spadać. Coraz większy obszar kraju znajdzie się pod całodobowym mrozem. Przełom nastąpi w nocy z poniedziałku na wtorek, z 5 na 6 stycznia 2026, gdy rozpocznie się fala silnych spadków temperatury. Lokalne temperatury pokażą kilkanaście stopni poniżej zera.

Między wtorkiem a czwartkiem 6–8 stycznia na południu, wschodzie i w centrum mróz może chwilowo osłabnąć. Wszystko za sprawą niżu znad południa Europy, który przyniesie potężne śnieżyce. W krótkim czasie spadnie od 10 do 30 centymetrów śniegu, a lokalnie jeszcze więcej.

Po śnieżycach nocne - 20 stopni

Reklama

Gdy śnieżyce ustąpią, od nocy z czwartku na piątek 8 na 9 stycznia, niebo zacznie się rozpogadzać. To jednak zła wiadomość dla tych, którzy liczą na ulgę, ponieważ przy bezchmurnym niebie mróz jeszcze się nasili. Końcówka tygodnia przyniesie temperatury rzędu -15 stopni, a na południu i wschodzie nawet -20. W górach będzie jeszcze zimniej.

Czarny kolor na mapach. Co to oznacza?

Na mapach anomalii temperatury, publikowanych między innymi przez WX Charts, Polska zaznacza się kolorem czarnym. To nie symbol mrozów, lecz czegoś zupełnie odwrotnego. Oznacza anomalię dodatnią, czyli temperatury nawet o kilkanaście stopni wyższe od normy dla połowy stycznia.

Gwałtowna odwilż i ryzyko podtopień

Od około 12 stycznia arktyczne powietrze zacznie odsuwać się na wschód. Od zachodu napłynie znacznie cieplejsze powietrze polarno-morskie. Temperatury mogą wzrosnąć nawet do około 10 stopni na plusie. Rozpocznie się odwilż, której towarzyszyć będą opady deszczu i szybkie roztopy.

To szczególnie niebezpieczny scenariusz po wcześniejszych intensywnych opadach śniegu. Na północy, wschodzie i na południu kraju możliwe są wezbrania rzek, zwłaszcza tych pokrytych krą. Nie można wykluczyć lokalnych podtopień.

Na razie nie wiadomo, jak długo utrzyma się ciepła aura. Jedno jest pewne, początek stycznia przyniesie pogodę, która zaskoczy nawet tych, którzy zimą widzieli już wszystko.