Niebezpieczny niż nad Polską. Możliwe trąby powietrzne
Nadchodzące godziny przyniosą drastyczne pogorszenie aury, za które odpowiada głęboki ośrodek niskiego ciśnienia znad południowej Skandynawii. Przez nasz kraj przejdzie aktywny front atmosferyczny, niosąc ze sobą bardzo dynamiczne i niebezpieczne zjawiska konwekcyjne. Poza ulewnym deszczem (do 30 mm) i gradobiciem, synoptycy alarmują o niszczycielskich porywach wiatru przekraczających 80 km/h. Największy niepokój budzą jednak doniesienia Polskich Łowców Burz. Zwracają oni uwagę na bardzo niski poziom kondensacji oraz silne parametry kinematyczne, w tym znaczną skrętność wiatru w dolnej troposferze. Takie warunki fizyczne stwarzają idealne środowisko do formowania się chmur stropowych, z których może zejść jedna lub nawet kilka słabych trąb powietrznych.
Gdzie uderzy front?
Strefa niebezpiecznych zjawisk obejmie niemal całą Polskę, jednak impet uderzenia będzie zróżnicowany regionalnie. Najwyższe prawdopodobieństwo wystąpienia silnych burz (powyżej 50 procent w promieniu 40 kilometrów) dotyczy pasa północnego oraz południa kraju. Harmonogram przemieszczania się nawałnic:
- Południe i centrum: Pierwsze groźne komórki burzowe uformują się w regionach południowych, a następnie zaczną szybko przemieszczać się na wschód i do centrum kraju.
- Północ i Wybrzeże: Mieszkańcy województwa pomorskiego i sąsiednich regionów najsilniejszych ulew oraz burz powinni spodziewać się wieczorem oraz w pierwszej połowie nocy.
- Zagrożenie powodziowe: Modele prognostyczne (w tym COSMO 7.0) wskazują, że potężne ulewy mogą doprowadzić do lokalnych podtopień i zalrań dróg, szczególnie w województwach małopolskim i podkarpackim.
Prognozy długoterminowe: Nadciąga piekielny żar
Gdy front burzowy opuści granice Polski, czeka nas chwilowy oddech od skrajnych temperatur. Będzie to jednak cisza przed prawdziwą meteorologiczną burzą. Europejski model średnioterminowy ECMWF wskazuje, że w drugiej połowie lipca nastąpi potężny zwrot i do Europy Środkowej powróci ekstremalne, zwrotnikowe powietrze. Prawdziwe uderzenie afrykańskiego upału nadejdzie w weekend, około 18-19 lipca. Powietrze zacznie napływać do nas od zachodu, błyskawicznie podnosząc słupki rtęci powyżej krytycznych wartości. W większości regionów kraju temperatura w cieniu przekroczy 30 stopni Celsjusza.
Ponad 35 stopni Celsjusza w cieniu i noce tropikalne
Najtrudniejsza sytuacja wystąpi na Ziemi Lubuskiej oraz w Wielkopolsce. Tam prognozy wskazują lokalnie aż 38 stopni Celsjusza w cieniu. Ogromny żar nie ominie także południa i centrum Polski - w niedzielę mieszkańcy Śląska, Małopolski czy Podkarpacia zmierzą się z temperaturami rzędu 34-35 stopni Celsjusza. Tak wysokie temperatury w ciągu dnia przełożą się na wystąpienie tzw. nocy tropikalnych. Oznacza to, że po zmroku temperatura w wielu miastach nie spadnie poniżej 20 stopni Celsjusza, co uniemożliwi skuteczną regenerację organizmu i schłodzenie mieszkań. Ze względu na odległy termin tej prognozy, trajektoria fali upałów może jeszcze ulec korekcie, dlatego kluczowe jest codzienne sprawdzanie aktualizowanych map synoptycznych.
Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością nowe media) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.
Link do profilu autorki na LinkedIn: https://pl.linkedin.com/in/anna-kot-04061b18b