Kwiecień plecień wciąż daje o sobie znać. Po deszczowym wtorku, środa 15 kwietnia 2026 roku przyniesie w Polsce kontynuację pogodowej huśtawki. Choć długoterminowe prognozy IMGW zapowiadały miesiąc w normie, najbliższe godziny upłyną pod znakiem walki słońca z frontem atmosferycznym.
Prognoza pogody na środę. Co nas czeka na termometrach?
W środę Polska znajdzie się w zasięgu zróżnicowanych mas powietrza. Według najświeższych modeli synoptycznych, mieszkańcy poszczególnych regionów poczują zupełnie inną aurę:
- Najcieplej na południu i zachodzie: W Małopolsce, na Dolnym Śląsku i w pasie zachodnim temperatura może wzrosnąć do 12-16 stopni Celsjusza. Lokalne przejaśnienia sprawią, że popołudnie będzie sprzyjać spacerom.
- Chłodniej w centrum i na północy: Warszawa i centralne województwa odnotują około 10-12 stopni. Najchłodniej tradycyjnie nad samym morzem oraz na północnym wschodzie, gdzie termometry wskażą jedynie 8-10 stopni Celsjusza.
- Nocne przymrozki? W nocy z wtorku na środę lokalnie w dolinach górskich i na Podlasiu temperatura może spaść w okolice 1-3 stopni, dlatego kierowcy powinni uważać na poranne mgły.
Deszcz czy słońce? Gdzie przyda się parasol?
Środa nie będzie dniem wolnym od opadów, choć nie powinny być one tak intensywne jak na początku tygodnia.
- Przelotne opady: Największe prawdopodobieństwo deszczu występuje w pasie od Pomorza Gdańskiego, przez Kujawy, aż po Lubelszczyznę. Będą to jednak opady o charakterze lokalnym.
- Przejaśnienia: Najwięcej słońca prognozuje się dla zachodniej granicy kraju oraz południowych krańców Polski.
- Wiatr: Pozostanie słaby i umiarkowany, co sprawi, że temperatura odczuwalna będzie zbliżona do tej na termometrach.
Prognoza długoterminowa. Czy to koniec chłodów?
Najnowsze analizy modeli ECMWF oraz dane z IMGW-PIB sugerują, że prawdziwe uderzenie ciepła czeka nas dopiero w trzeciej dekadzie miesiąca. Choć 15 kwietnia jest dniem typowo przejściowym, to już po 20 kwietnia realne stają się temperatury przekraczające 20 stopni Celsjusza. Kwiecień 2026 roku statystycznie mieści się w normie wieloletniej, co oznacza, że nagłe skoki temperatury - od niemal zimowych poranków po letnie popołudnia - są w tym roku zjawiskiem naturalnym.