Fala upałów nadciąga do Europy
W nadchodzących dniach Polska zacznie odczuwać skutki zmiany cyrkulacji powietrza, co przyniesie ze sobą wyraźne ocieplenie. Jak przewiduje portal DobraPogoda24.pl wzrost temperatur u nas będzie łagodniejszy niż w innych częściach kontynentu.
Do tej pory wiosna w Europie była raczej chłodna, jednak nadchodzące zmiany w układzie barycznym zwiastują przełom. Rozległe niże atlantyckie skierują na południe Europy gorące masy powietrza zwrotnikowego, które pod wpływem wyżu i zjawiska kopuły ciepła ulegną dodatkowemu nagrzaniu. W efekcie w wielu regionach będziemy mieli do czynienia z trwałą i powszechną falą upałów.
Kiedy nastąpi przełom w pogodzie?
W drugiej połowie kwietnia, a konkretnie między 16 a 25 dniem miesiąca, Hiszpanię i Portugalię czeka powrót letnich temperatur. Największy upał odczują mieszkańcy i turyści w południowych oraz wschodnich częściach tych krajów. Według aktualnych modeli meteorologicznych, słupki rtęci w cieniu pokażą tam od 30 do 32°C. Warto jednak pamiętać, że w pełnym słońcu - szczególnie w gęstej zabudowie miejskiej - temperatura odczuwalna może być o 10–15 stopni wyższa.
Fala gorąca nie powinna być jeszcze ekstremalnie uciążliwa; choć temperatury będą wyraźnie wyższe od normy dla tego okresu, wciąż będzie im daleko do morderczych upałów znanych z lipca czy sierpnia.
Co to oznacza dla Polski?
Zmiana cyrkulacji powietrza i napływ mas z południowego zachodu wpłynie pośrednio także na pogodę w naszym kraju. W ciągu najbliższego tygodnia w wielu regionach Polski odnotujemy systematyczny wzrost temperatur, które ustabilizują się na poziomie 15–23°C.
Mimo przyjemnej aury, nie mamy co liczyć na tak wczesny upał, jaki nawiedzi Hiszpanię. Wszystko wskazuje na to, że na pierwsze przekroczenie granicy 30°C w Polsce poczekamy - zgodnie z trendem z ostatnich lat - do drugiej połowy maja.
Źródło: DobraPogoda24.pl