Dziennik.pl logo

Zmiana cyrkulacji nad Polską. Od wtorku ulewy, silny wiatr i pierwszy śnieg na nizinach

jesień, liście, ulewa, deszcz
Zmiana cyrkulacji nad Polską. Od wtorku ulewy, silny wiatr i pierwszy śnieg na nizinach/Shutterstock
Spokojna, choć chłodna aura, która towarzyszyła nam na początku miesiąca, staje się przeszłością. Dominujący nad Europą Środkową potężny antycyklon właśnie traci siły i ustępuje miejsca dynamicznej cyrkulacji strefowej. Dla Polski oznacza to jedno: powrót gwałtownych zjawisk atmosferycznych. Najnowsze wyliczenia modeli ECMWF oraz IMGW-PIB wskazują na konkretny moment zwrotny. Już 10 listopada od zachodu wkroczy głębokie załamanie pogody z ulewami, porywistym wiatrem i pierwszymi zimowymi akcentami.

Termiczny szok o poranku. Arktyczne powietrze przyniesie silny mróz

Zanim nad terytorium kraju dotrą deszczowe fronty, czeka nas kilkadziesiąt godzin zdominowanych przez bardzo niskie temperatury. Wszystko przez odchodzący na wschód wyż, który zaciąga do Polski zimne masy powietrza pochodzenia arktycznego. W ciągu dnia słońce będzie przeplatać się z gęstymi, jesiennymi mgłami, a termometry w najcieplejszych momentach wskażą skromne 5-6 stopni Celsjusza. Prawdziwe uderzenie chłodu odczujemy jednak po zmroku. Brak grubego zachmurzenia doprowadzi do gwałtownego wypromieniowania ciepła z gruntu. W efekcie nocami i o poranku temperatura na południowym wschodzie oraz w dolinach spadnie lokalnie do -5, a nawet -6 stopni Celsjusza. Przymrozki i oszronione szyby staną się normą w większości regionów.

We wtorek zmiana układu sił. Front znad Niemiec przyniesie ulewy i burze

Kluczowy dla rozwoju sytuacji okaże się wtorek, 10 listopada. To właśnie tego dnia granice Polski przekroczy aktywny front związany z głębokim cyklonem atlantyckim. Strefa załamania aury z impetem wejdzie od strony Niemiec i zacznie przesuwać się w głąb kraju. Dla mieszkańców oznacza to nagły i głęboki spadek ciśnienia atmosferycznego, połączony z gwałtownym nasileniem się wiatru. Cyklon sprowadzi ze sobą bardzo wydajne opadowo chmury. Oprócz ciągłych ulew, lokalnie mogą pojawić się rzadkie o tej porze roku burze. Co ciekawe, na styku ścierających się mas powietrza deszcz zacznie przechodzić w deszcz ze śniegiem oraz sam śnieg. Największa szansa na przejściowe zabielenie krajobrazu poza górami pojawi się na wschodzie i południu kraju.

Pół metra śniegu na północy Europy. Jakie są szanse na zimę w Polsce?

Podczas gdy w Skandynawii prognozowane są śnieżne paraliże z opadami rzędu pół metra, a w wyższych partiach Alp gruba, 70-centymetrowa warstwa białego puchu grozi odcięciem górskich kurortów od świata, sytuacja w Polsce będzie znacznie bardziej skomplikowana. Meteorolodzy w swoich długoterminowych wyliczeniach na drugą dekadę listopada (szczególnie w okolicach 16 listopada) regularnie widzą strefy intensywnych śnieżyc. Część modeli sugeruje nawet, że w nasz region może wycelować zasobny w wilgoć niż genueński. Mimo to synoptycy uspokajają: na nizinach nie ma obecnie mowy o trwałej zimie termicznej. Temperatura w dzień będzie utrzymywać się powyżej zera stopni Celsjusza, przez co ewentualny śnieg szybko zamieni się w błoto pośniegowe. Zamiast głębokiej zimy czeka nas kapryśne, typowo listopadowe przedzimie, charakteryzujące się ogromną zmiennością pogody z dnia na dzień.

Szczyt załamania w połowie miesiąca. Apel do kierowców

Prawdziwe apogeum dynamicznej aury prognozowane jest w szerokim przedziale czasowym między 13 a 21 listopada. Wtedy to przez Europę Środkową przetoczy się seria głębokich układów niżowych, generujących długotrwałe opady deszczu i silne porywy wiatru. Choć zima nie zagości u nas na stałe, pierwsze listopadowe incydenty zimowe mogą okazać się niezwykle zdradliwe. Mokry śnieg padający na wychłodzony po mroźnych nocach grunt natychmiast stworzy na drogach niewidoczną warstwę lodu. Mając na uwadze prognozę na 10 listopada i kolejne dni, jazda na letnich oponach stanie się ogromnym ryzykiem. To już absolutnie ostatni dzwonek na wizytę u wulkanizatora, by bezpiecznie przetrwać nadchodzące załamanie aury.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Anna Kot-Spyra
Anna Kot-Spyra

Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością dziennikarstwo 2.0) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka fotografii, podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.

Link do profilu autorki na LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/anna-kot-spyra-04061b18b/

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZmiana cyrkulacji nad Polską. Od wtorku ulewy, silny wiatr i pierwszy śnieg na nizinach »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj