Centrum dotychczasowego wyżu zacznie stopniowo przesuwać się w kierunku wschodnim i południowo-wschodnim Europy. W ten sposób ustąpi miejsca dynamicznym i niespokojnym układom oceanicznym. Dla mieszkańców Polski oznacza to długofalowy zwrot w pogodzie i wyraźny wzrost sumy opadów. Po wyjątkowo suchym początku miesiąca, aura zmieni się o 180 stopni.
Wielka zmiana już od wtorku. Co przyniosą kolejne fronty?
Pierwsze wyraźne załamanie aury prognozowane jest na wtorek, 10 listopada. Wkraczający do kraju front przyniesie początkowo przelotny deszcz. Lokalnie na nizinach pojawią się także pierwsze opady deszczu ze śniegiem oraz sam śnieg. Według najnowszych wyliczeń modeli synoptycznych będzie to dopiero wstęp do znacznie bardziej niebezpiecznego okresu. Prawdziwe uderzenie niestabilnej aury przypadnie na dni między 13 a 20 listopada. W drugiej połowie miesiąca regularnie przemieszczające się strefy frontowe wywołają:
- Intensywne ulewy na nizinach.
- Silne porywy wiatru, które lokalnie przybiorą formę niszczycielskich wichur.
- Gwałtowne skoki ciśnienia i wahania na termometrach.
Krótkie chwile stabilizacji i upragnionych przejaśnień będą możliwe jedynie pomiędzy kolejnymi frontami. Wydarzy się to tylko wtedy, gdy nad krajem uformuje się przejściowy, wąski klin wysokiego ciśnienia.
Powiew zimy w Polsce. Śnieg spadnie nie tylko w górach
Wraz z postępującą wymianą mas powietrza i napływem chłodniejszych frontów, struktura opadów zacznie się mocno różnicować. W wyższych partiach gór oraz w obszarach podgórskich warunki zimowe będą się systematycznie umacniać. Spowoduje to stały wzrost grubości pokrywy śnieżnej. Zimowa aura przejściowo zaznaczy swoją obecność także na nizinach. Spływ mroźnego powietrza z północy sprawi, że lokalne opady śniegu mogą doprowadzić do pierwszego w tym sezonie zabielenia krajobrazów w głębi kraju. Miejscami uformuje się nawet niewielka warstwa białego puchu. Poza górami powiew zimy nie będzie jednak trwały. Temperatury w ciągu dnia wciąż mają utrzymywać się na poziomie powyżej zera, co doprowadzi do szybkiego topnienia śniegu.
Apel do kierowców. Na drogach zrobi się niebezpiecznie
Choć ewentualny śnieg na nizinach będzie szybko znikał, synoptycy ostrzegają przed gwałtownym pogorszeniem warunków na drogach. Połączenie opadów deszczu, deszczu ze śniegiem oraz nocnych i porannych przymrozków zmieni jezdnie w lodowiska. Chodniki i trasy w wielu regionach staną się ekstremalnie śliskie. Dynamiczny przełom w pogodzie to jednoznaczny sygnał dla właścicieli pojazdów. To ostatni dzwonek na wymianę opon letnich na zimowe, ponieważ średnie dobowe temperatury będą od teraz systematycznie spadać.
Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością dziennikarstwo 2.0) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka fotografii, podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.
Link do profilu autorki na LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/anna-kot-spyra-04061b18b/
