Podróżni utkną na lotniskach. Wiatr sięgnie 140 km/h
Główna strefa uderzenia cyklonu obejmie północno-zachodnią część kontynentu. Najbardziej zagrożone są Wyspy Brytyjskie, wybrzeża Irlandii oraz północna i zachodnia Szkocja. To tam między 7 a 9 września rozpęta się prawdziwe piekło. Porywy wiatru na lądzie osiągną lokalnie od 70 do nawet 140 km/h. Służby ratunkowe już teraz ostrzegają przed masowymi awariami sieci energetycznej i zablokowanymi drogami. Potężny sztorm całkowicie sparaliżuje też żeglugę na Morzu Północnym. Największy chaos czeka jednak pasażerów linii lotniczych. Nad tą częścią Europy uaktywni się silny prąd strumieniowy - na wysokościach przelotowych wiatr rozpędzi się do 250 km/h. Piloci będą musieli walczyć z ogromnymi turbulencjami, co nieuchronnie doprowadzi do masowych opóźnień i odwoływania rejsów. Jeśli masz bilet na samolot w tych dniach, przygotuj się na ogromne nerwy.
Pogodowy paradoks. Polska weźmie udział w czymś niezwykłym
Podczas gdy zachód Europy będzie liczył straty i zmagał się z ciemnością po odcięciu prądu, w Polsce ten sam cyklon wywoła skrajnie odmienne skutki. Działając jak gigantyczna, obracająca się pompa, zacznie on zasysać gorące powietrze z południa i tłoczyć je prosto do nas. Dzięki obecności układu wyżowego nad Europą Środkową, w większości regionów naszego kraju zapanuje absolutny spokój. Zamiast nawałnic dostaniemy niespodziewany, potężny powiew lata. Między wtorkiem a środą (8-9 września) na południu Polski termometry oszaleją, a temperatura znowu zacznie ocierać się o upał.
Ciemna strona anomalii. Jeden region zagrożony wichurą
Niestety, tak dynamiczny napływ ciepła ma swoją cenę i nie wszędzie w Polsce będzie bezpiecznie. Gigantyczna różnica ciśnień da o sobie znać w górach. Już od środy (9 września) na południu kraju zacznie gwałtownie rosnąć siła wiatru. W Tatrach i sąsiednich pasmach uaktywnią się niebezpieczne zjawiska fenowe (wiatr halny). W porywach osiągnie on niszczycielską siłę wichury. Jeśli planujesz w drugiej połowie tygodnia wyjście na szlaki, musisz zachować najwyższą ostrożność – w wyższych partiach gór warunki staną się skrajnie niebezpieczne dla zdrowia i życia.
Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością nowe media) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.
Link do profilu autorki na LinkedIn: https://pl.linkedin.com/in/anna-kot-04061b18b
