Termometry mocno w dół. Kierowcy rano mogą się zdziwić
Czas schować letnią garderobę. Już na początku tygodnia odczujemy wyraźny napływ mas powietrza polarnooceanicznego i arktycznego. Poniedziałkowy poranek w większości regionów kraju przywita nas temperaturami jednocyfrowymi, oscylującymi w granicach 7-9 stopni Celsjusza. Najchłodniej będzie na wschodzie oraz na terenach podgórskich, gdzie słupki rtęci wskażą zaledwie 4-7 stopni. W obniżeniach terenu i miejscach osłoniętych od słońca temperatura przy gruncie może spaść poniżej zera. Oznacza to, że zmotoryzowani Polacy mogą zastać rano szyby pokryte cienką warstwą szronu.
Weekend z zimowym akcentem. Gdzie spadnie pierwszy śnieg?
Największe zaskoczenie czeka nas pod koniec tygodnia. W weekend, 12 i 13 września, w najwyższych partiach polskich gór dojdzie do drastycznego załamania pogody. Na wysokościach przekraczających 2000 metrów n.p.m. temperatura spadnie w okolice zera. Dotychczasowy deszcz przejdzie tam w opady deszczu ze śniegiem oraz sam śnieg. W efekcie szlaki turystyczne w rejonie Tatr Wysokich - od Kasprowego Wierchu aż po Rysy - mogą się zauważalnie zabielić. Warunki do uprawiania górskiej turystyki będą w te dni skrajnie niebezpieczne.
Śnieżyce na nizinach? To jeszcze nie ten moment
Czy mieszkańcy pozostałych części Polski powinni już szykować się na sypanie piaskarek? Eksperci uspokajają - na nizinach zimowa aura we wrześniu byłaby obecnie gigantyczną anomalią klimatyczną. Choć historia pamięta przypadki, gdy biały puch pokrywał polskie miasta na początku jesieni (jak w Krakowie w 1931 roku), współczesny klimat przesunął te zjawiska na znacznie późniejszy termin. Zazwyczaj pierwszy epizod zimowy poza górami pojawia się dopiero w drugiej połowie października lub w listopadzie, a bywają lata, kiedy na opady czekamy aż do stycznia. Co więcej, po zbliżającym się weekendowym tąpnięciu temperatury, w drugiej połowie miesiąca możemy spodziewać się jeszcze powrotu cieplejszych, niemal letnich dni.
Jaka będzie nadchodząca zima? Pojawiły się pierwsze symulacje
Wstępne prognozy modeli numerycznych na przełom lat 2026 i 2027 przynoszą dobre wieści dla osób, które nie przepadają za ekstremalnymi mrozami. Z map długoterminowych wynika, że nadchodzący sezon zimowy może zapisać się jako stosunkowo łagodny. Zarówno grudzień, jak i styczeń mają przynieść średnie temperatury powyżej normy wieloletniej. Choć krótkotrwałe ataki zimy ze śnieżycami są nieuniknione, trwała i gruba pokrywa śnieżna na nizinach ma być w tym roku raczej rzadkością.
Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością nowe media) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.
Link do profilu autorki na LinkedIn: https://pl.linkedin.com/in/anna-kot-04061b18b
