Afrykański żar zaleje Polskę. Gdzie będzie najgoręcej?
To będzie jednorazowy, niezwykle gwałtowny skok temperatur przed końcem wakacji. Pogłębiający się niż Raphaela wpompuje do naszego kraju gorące i suche powietrze zwrotnikowe prosto z Afryki. Piątek w większości kraju zacznie się wyjątkowo słonecznie, ale z biegiem godzin termometry dosłownie oszaleją. Słupki rtęci w najcieplejszym momencie dnia pokażą ogromne kontrasty termiczne:
- Ekstremalny upał na południu i zachodzie: od 28 do nawet 31 stopni Celsjusza,
- Przyjemne ciepło w centrum kraju: od 25 do 28 stopni Celsjusza,
- Najchłodniejszy azyl na północnym wschodzie (Suwalszczyzna): od 22 do 24 stopni Celsjusza.
Jak będzie w Twoim mieście? Szczegółowa prognoza
- Wrocław: 31 stopni Celsjusza (biegun ciepła),
- Opole, Katowice, Kraków: 29-30 stopni Celsjusza,
- Poznań, Łódź, Zielona Góra, Toruń, Kielce: 27-28 stopni Celsjusza,
- Bydgoszcz, Gdańsk, Olsztyn, Lublin, Szczecin: 25-26 stopni Celsjusza,
- Białystok, Suwałki: 23-24 stopnie Celsjusza.
Co ciekawe, piątek przywita mieszkańców stolicy niemal bezchmurnym niebem i temperaturą sięgającą w najcieplejszym momencie dnia około 26 stopni Celsjusza. W Warszawie będzie to najsłoneczniejszy dzień weekendu, idealny na spędzanie czasu na zewnątrz. Sielankę w ciągu dnia może tam jednak nieco psuć wiatr, wiejący ze średnią prędkością blisko 5 m/s.
Alerty IMGW. Cztery województwa zagrożone
W związku z powrotem niebezpiecznych, tropikalnych temperatur, synoptycy IMGW wydali oficjalne ostrzeżenia I stopnia przed upałem. Żółte alerty będą obowiązywać w piątek, 28 sierpnia, od godziny 12:00 do godziny 20:00. Zagrożone są cztery regiony:
- Dolnośląskie,
- Opolskie,
- Śląskie,
- Lubuskie.
Warto pamiętać, że ostrzeżenie meteorologiczne I stopnia przewiduje warunki sprzyjające wystąpieniu niebezpiecznych zjawisk, które mogą powodować straty materialne oraz realne zagrożenie dla zdrowia i życia. Lekarze apelują o unikanie pełnego słońca w godzinach południowych oraz o regularne nawadnianie organizmu.
Wieczorny zwrot akcji. Wichury i burze z piorunami
Słoneczna i parna aura nie utrzyma się do końca dnia. Już po południu od zachodu nad kraj zaczną nadciągać gęste chmury frontowe. Wieczorem zachodnia granica Polski zderzy się z przelotnymi opadami deszczu oraz lokalnymi burzami, którym towarzyszyć będą opady do 10 mm. Prawdziwe, niebezpieczne załamanie pogody czeka nas jednak w nocy z piątku na sobotę. Front burzowy z impetem przesunie się w głąb kraju.
Czego musimy się spodziewać w nocy?
- Potężne ulewy: lokalnie, w wyniku kumulacji opadów, spadnie nawet do 30 mm wody na metr kwadratowy. Grozi to podtopieniami dróg i piwnic.
- Nocne burze: grzmieć i błyskać będzie się na zachodzie, południowym zachodzie, a z czasem także w centrum.
- Niszczycielskie porywy wiatru: w czasie burz wiatr może rozpędzać się lokalnie aż do 80 km/h.
- Wichury w górach i na południu: na Podkarpaciu, w Małopolsce oraz w Tatrach i Bieszczadach porywy wiatru w nocy osiągną do 70 km/h.
Noc będzie ciepła i duszna (od 13-15 stopni Celsjusza na wschodzie do 16-18 stopni Celsjusza na zachodzie), jednak dynamiczne zjawiska skutecznie uniemożliwią wielu Polakom spokojny sen.
Co czeka nas w weekend? Ważna informacja dla urlopowiczów
Jeżeli planujecie weekendowe wyjazdy, musicie wziąć pod uwagę dynamiczne zmiany na mapach synoptycznych. Piątkowy upał będzie wyłącznie jednorazowym wyskokiem natury na sam koniec sierpnia. Już w sobotę i niedzielę za frontem napłynie znacznie chłodniejsze powietrze, a słupki rtęci z powrotem opadną do umiarkowanych wartości w granicach dwudziestu kilku stopni. Na pocieszenie synoptycy dodają, że po przejściu tego gwałtownego, nocnego frontu, do końca wakacji nie powinno już tak intensywnie padać.
Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością nowe media) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.
Link do profilu autorki na LinkedIn: https://pl.linkedin.com/in/anna-kot-04061b18b
