Ekstremalna anomalia temperatury. Co mówią modele pogodowe?
Zarówno europejskie, jak i amerykańskie wyliczenia meteorologiczne wygenerowały zgodny scenariusz. Nad Polską zapanuje potężny, stabilny i suchy układ wyżowy. Efekt? Średnie temperatury w południowej połowie kraju mają wynieść co najmniej 2 stopnie Celsjusza powyżej normy wieloletniej.
Niektóre z aktualizacji modeli długoterminowych kreślą jednak jeszcze bardziej niepokojący scenariusz. Mówią one o anomalii sięgającej aż 3 stopni powyżej normy. W praktyce oznacza to, że czekają nas nie tylko pojedyncze gorące dni, ale intensywne, długotrwałe i męczące fale afrykańskich upałów.
Gdzie będzie najgoręcej, a gdzie spadnie deszcz?
Choć czerwiec w całym kraju zapisze się jako ciepły, pogoda mocno podzieli Polskę na regiony:
- Południe i zachód Polski: To tutaj żar będzie najbardziej dotkliwy. Modele wskazują te obszary jako epicentrum nadchodzących upałów.
- Północny wschód (Mazury, Podlasie, część Mazowsza): Mieszkańcy tych rejonów mogą liczyć na oddech. Temperatura utrzyma się w normie lub tylko nieznacznie ją przekroczy. Wszystko za sprawą większego zachmurzenia i prognozowanych wyższych sum opadów.
Gdzie uciec przed żarem? Jeśli szukasz schronienia przed upałami, najlepszym kierunkiem w czerwcu będzie północny wschód kraju oraz wyższe partie gór.
Kiedy uderzą największe upały?
Standardowo średnie maksymalne temperatury w czerwcu wahają się w Polsce między 22 a 24°C. Tegoroczny trend całkowicie zaburzy te statystyki. Na początku czerwca nastąpi pierwsze uderzenie gorąca i temperatury w cieniu rzędu 24–27°C. W połowie nastąpi stabilizacja wysokich temperatur z regularnymi dniami upalnymi.
Ostatnia dekada czerwca będzie niosła ze sobą kulminację fali gorąca. To wtedy termometry w cieniu regularnie mają przekraczać barierę 30 stopni Celsjusza.