Front odetnie słońce. Idą deszcze i wyładowania
Czwartek będzie dniem, w którym parasole staną się obowiązkowym wyposażeniem. Wyż, który gwarantował nam bezchmurne niebo, ustępuje miejsca układom niskiego ciśnienia. Komórki burzowe mogą tworzyć się już w godzinach południowych. Lokalnie może spaść do 20 mm deszczu w krótkim czasie. Wiatr będzie potęgował odczucie chłodu. W czasie burz porywy będą gwałtowne, co może łamać gałęzie i utrudniać jazdę samochodem.
Termiczna przepaść. 10 stopni różnicy w południe
Prognoza na 7 maja 2026 roku pokazuje niesamowity kontrast temperatur. Polska stanie się areną walki wiosennego ciepła z arktycznym chłodem.
- Biegun zimna (Północ): Wybrzeże i Mazury poczują powiew jesieni. Termometry w Gdańsku czy Suwałkach wskażą zaledwie 8-11 stopni Celsjusza.
- Polska Centralna: Warszawa i Łódź znajdą się w strefie opadów z temperaturą rzędu 14-15 stopni.
- Ostatnie chwile ciepła (Południe): Zanim nadejdą burze, mieszkańcy Rzeszowa czy Krakowa zobaczą jeszcze 21-23 stopni Celsjusza. To jednak "cisza przed burzą" - po przejściu frontu temperatura spadnie tam o 10 stopni w ciągu zaledwie dwóch godzin.
Front sunie przez Polskę. Co nas czeka?
Zmiana pogody nie będzie dyskretna. Wraz z frontem nadciągnie gęste zachmurzenie warstwowe, które szczelnie przykryje niebo nad większością województw.
- Rano: Mgły na północy, deszcz w pasie centralnym (Wielkopolska, Mazowsze).
- Południe: Rozwój komórek burzowych na południowym wschodzie. Możliwe lokalne podtopienia.
- Wieczór: Cały kraj znajdzie się w chłodniejszej masie powietrza. Deszcz zacznie ustępować, ale wiatr pozostanie porywisty.
Jeśli planujesz podróż samochodem przez południową Polskę, śledź radary pogodowe na bieżąco. Warunki mogą zmienić się z minuty na minutę.