Brak chmur nocą zadziała jak otwarcie lodówki
Mimo że nad Europą rozgościł się potężny wyż, dla nas nie oznacza on przyjemnego ciepła. Wręcz przeciwnie - brak chmur nocą zadziała jak otwarcie lodówki. Ciepło zgromadzone w gruncie błyskawicznie ucieknie do atmosfery, zostawiając nas z lodowatymi porankami.
Gdzie będzie najgorzej? Mapa zagrożeń
Atak zimy i przymrozków nie rozłoży się po kraju po równo. Oto co nas czeka:
- Prawie cały kraj w "zamrażarce": Z wyjątkiem południowo-wschodnich krańców Polski (gdzie chmury zadziałają jak ochronny parasol), niemal wszędzie chwyci mróz.
- Arktyczne wartości: Na wysokości dwóch metrów standardem będzie od -1 do -3 stopni, ale lokalnie słupki rtęci spadną do -5 kresek.
- Zagrożenie przy gruncie: To tutaj sytuacja będzie najbardziej zdradliwa. Przy samej ziemi temperatura może spaść do -7 stopni, co jest zabójcze dla wczesnej roślinności.
- Powrót białego puchu: Mieszkańcy terenów podgórskich i gór muszą przeprosić się z łopatami. W nocy z poniedziałku na wtorek (30/31.03) oraz w kolejnych dniach prognozowane są kilkucentymetrowe opady śniegu.
Kierowcy, szykujcie skrobaczki. Przymrozki powracają
Jeśli schowaliście już zimowe akcesoria do bagażnika, czas je wyciągnąć. Przymrozki utrzymają się niemal przez cały tydzień, aż do nocy z czwartku na piątek (2/3 kwietnia). Każdy poranek będzie zaczynał się od obowiązkowego skrobania szyb i walki z oszronionymi karoseriami.
Nagły zwrot akcji na święta
Dobra wiadomość jest taka, że to arktyczne oblężenie ma swoją datę ważności. Tuż przed świętami nastąpi gwałtowny przełom. Zimne masy powietrza zostaną wypchnięte, a w ich miejsce wpłynie ciepło, które wywinduje temperatury powyżej 15 stopni. Do tego czasu lekarze ostrzegają przed zdradliwą pogodą i zalecają ubiór warstwowy. W słońcu może być przyjemnie, ale w cieniu i wieczorami arktyczne pochodzenie masy powietrza da o sobie znać ze zdwojoną siłą.