Nadchodzi gwałtowne ochłodzenie i powrót zimowej aury do Polski

Obecny okres sprzyjającej, słonecznej i stosunkowo ciepłej pogody dobiega końca, ustępując miejsca nadciągającemu frontowi zimna. Choć ostatnie dni pozwalały cieszyć się promieniami słońca, prognozy meteorologiczne nie pozostawiają złudzeń co do nadchodzących zmian. Już pod koniec bieżącego tygodnia należy spodziewać się wyraźnego spadku temperatury, któremu towarzyszyć będą opady deszczu oraz potęgujący odczucie chłodu silny wiatr. W piątek, 20 marca, opady wystąpią w wielu regionach kraju, natomiast sobota i niedziela przyniosą deszczową aurę głównie w południowej i południowo-wschodniej części Polski. Jedynie mieszkańcy północy mogą liczyć na przejściowe przejaśnienia, choć wartości na termometrach w całym kraju spadną poniżej poziomu 10 stopni Celsjusza.

Reklama

Prognoza pogody na koniec marca i przewidywane opady śniegu

Mimo że początek przyszłego tygodnia zaoferuje chwilowe ocieplenie z temperaturami rzędu od 10 do 15 stopni, nie będzie to trwały trend, a niebu daleko będzie do pełnego zachmurzenia. Prawdziwy przełom w warunkach atmosferycznych nastąpi w drugiej połowie tygodnia, kiedy to nad Polskę zaczną nadciągać układy niskiego ciśnienia z kierunku zachodniego. Spowodują one zaciągnięcie mroźnych mas powietrza pochodzenia arktycznego bezpośrednio z dalekiej północy. Już w okolicach 25-27 marca w rejonach górskich i podgórskich spodziewane są intensywne opady śniegu, które w krótkim czasie mogą doprowadzić do przyrostu pokrywy białego puchu o nawet 30 centymetrów w wyższych partiach gór.

Atak zimy na przełomie miesięcy i ryzyko paraliżu komunikacyjnego

Największe uderzenie zimna przewidywane jest na przełom marca i kwietnia, kiedy ochłodzenie obejmie również nizinne obszary kraju. W tym terminie temperatury maksymalne w ciągu dnia mogą nie przekraczać 5 stopni, natomiast noce i poranki przyniosą mróz sięgający standardowo od -1 do -5 stopni, a lokalnie nawet do -10 stopni Celsjusza. Scenariusze kreślone przez wiodące modele pogodowe różnią się skalą zjawisk, ale oba zapowiadają powrót zimy. Podczas gdy amerykański model GFS wskazuje na umiarkowane opady do 10 centymetrów śniegu, europejski system ECMWF ostrzega przed znacznie poważniejszym wariantem. Zakłada on nadejście zasobnego w wilgoć niżu z południa Europy, który mógłby przynieść rekordowe opady rzędu od 20 do 50 centymetrów śniegu w południowych województwach oraz nawet do metra w górach. Realizacja tak pesymistycznego scenariusza oznaczałaby ogromne utrudnienia w transporcie drogowym, kolejowym oraz lotniczym, a także ryzyko masowych awarii energetycznych spowodowanych łamaniem się drzew pod ciężarem śniegu.