Pogodowy szok. Wyż zablokuje ciepło nad Europą
Za rewolucję w pogodzie odpowiada specyficzny układ baryczny, który uformował się nad naszym kontynentem. Stabilny i potężny antycyklon rozbudował się na zachodzie Europy. Z kolei nad Rosją zaczął dominować głęboki ośrodek niżowy. Pomiędzy tymi dwoma układami utworzył się potężny korytarz, którym z samej północy, niczym szeroki jęzor, zaczyna spływać lodowate powietrze. Ta wyżowa blokada sprawi, że chłód zadomowi się u nas na dłużej, a cieplejsze masy powietrza zostaną całkowicie odepchnięte od granic Polski.
Dwa oblicza polskiego przedzimia. Wszystko zależy od nieba
Nadchodzący okres synoptyczny będzie kapryśny i mocno zróżnicowany regionalnie. O tym, jak silny mróz poczujemy na własnej skórze, zadecyduje jeden kluczowy czynnik: zachmurzenie. Meteorolodzy wskazują na dwa możliwe scenariusze:
- Scenariusz radiacyjny (pogodne niebo): Tam, gdzie w nocy chmury całkowicie ustąpią, dojdzie do gwałtownego wypromieniowania ciepła z gruntu. W efekcie, w dolinach, kotlinach i tzw. mrozowiskach temperatura przy gruncie może spaść lokalnie od -12 do nawet -15 stopni Celsjusza.
- Scenariusz ze "zgniłym wyżem" (chmury stratus): W regionach, gdzie utrzyma się gęsta powłoka niskich chmur, mróz zostanie stłumiony. Temperatura spadnie tam jedynie lekko poniżej zera (około -1 do -5 stopni Celsjusza), ale za dnia utrzyma się ponura, mglista i bardzo wilgotna aura.
Warto podkreślić, że odczuwalna temperatura będzie znacznie niższa od tej, którą wskażą termometry, a wszystko przez przenikliwy chłód połączony z jesienną wilgocią. Już w najbliższy weekend temperatury w najcieplejszym momencie dnia nie przekroczą w wielu miejscach 5 stopni Celsjusza.
Syberyjska bestia już się obudziła. Porażające dane z Azji
Choć prognozy dla Polski mogą budzić niepokój, są one niczym w porównaniu z tym, co dzieje się obecnie na wschód od naszego kontynentu. W Rosji oraz Azji Centralnej zima uderzyła z rzadko spotykaną w listopadzie wściekłością. W syberyjskich miejscowościach Toko oraz Ilirnej stacje meteorologiczne odnotowały już ekstremalne spadki temperatur rzędu -37 oraz -38 stopni Celsjusza. Porażający mróz przekraczający -25 stopni Celsjusza paraliżuje także Mongolię oraz podgórskie rejony Chin. Ten gigantyczny rezerwuar zimna u naszych sąsiadów zacznie po 10 listopada jeszcze mocniej napierać na Europę Wschodnią, co uniemożliwi szybki powrót jesiennego ciepła do Polski.
Ostateczny termin dla kierowców. Margines błędu się skurczył
Dla milionów polskich kierowców nadchodzące dni to absolutnie ostatni dzwonek na wizytę u wulkanizatora. Droga hamowania na letnich oponach w temperaturach poniżej 7 stopni Celsjusza drastycznie się wydłuża, ponieważ guma staje się twarda i traci przyczepność. Przy nocnych spadkach rzędu kilkunastu stopni poniżej zera i porannych przymrozkach, poruszanie się bez zimowego ogumienia to proszenie się o tragedię. Modele pogodowe wskazują, że blokada wyżowa i mroźna aura zaczną ustępować dopiero w drugiej dekadzie listopada, ustępując miejsca cieplejszym, ale bardzo deszczowym i wietrznym niżom atlantyckim.
Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością dziennikarstwo 2.0) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka fotografii, podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.
Link do profilu autorki na LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/anna-kot-spyra-04061b18b/
