Lodowy oddech ze wschodu. Syberia już zamarza
Choć w Polsce wciąż możemy cieszyć się chwilami ze słońcem, na krańcach Azji zima rozgościła się już na dobre. W Rosji, Mongolii oraz w północnych regionach Chin termometry zaczęły wskazywać wartości spadające poniżej -30 stopni Celsjusza. Potężne układy wyżowe, które uformowały się nad tamtą częścią świata, nie tylko skutecznie wychładzają grunt nocami, ale też uruchamiają potężną cyrkulację powietrza, która powoli zaczyna rzutować na sytuację w Europie.
Paraliż na południu, chłód na wschodzie
Przełom października i listopada przyniesie wyraźne załamanie pogody w Europie Wschodniej i Północnej. Kierowcy w wielu miejscach musieli już o poranku sięgać po skrobaczki do szyb, a to dopiero wstęp do większych zmian. Prawdziwe uderzenie zimna nastąpi w okolicach weekendu 7-8 listopada. Co ciekawe, arktyczny język chłodu przesunie się tak daleko na południe, że ujemne temperatury obejmą nawet Grecję oraz Włochy. W tamtych rejonach nawet symboliczne opady śniegu przy ujemnej temperaturze mogą oznaczać całkowity paraliż komunikacyjny.
Co czeka Polskę? Termometry polecą w dół
W najbliższych dniach polska pogoda zachowa jeszcze dwa oblicza. W ciągu dnia możemy liczyć na komfortowe 10-11 stopni Celsjusza i przyjemne chwile ze słońcem. Noce będą jednak bezwzględnie przypominać o trwającej jesieni - przygruntowe przymrozki staną się codziennością w niemal całym kraju. Prawdziwy zimowy incydent rozpocznie się w okolicach 7 listopada. To wtedy mróz zacznie silniej trzymać również poza godzinami nocnymi. Na terenach górskich oraz w rejonach podgórskich prognozowane są spadki temperatur dochodzące nawet do -10 stopni Celsjusza. Taki wynik w pierwszej dekadzie listopada można już śmiało uznać za siarczysty, zimowy chłód.
Kiedy spadnie pierwszy śnieg?
Oprócz drastycznego spadku temperatury, synoptycy zapowiadają także zmianę struktury opadów. Już od najbliższego weekendu w różnych częściach kraju lokalnie może popadać pierwszy, przelotny śnieg. Z kolei w drugim tygodniu listopada modele numeryczne wskazują na ryzyko pojawienia się znacznie większych, wielkoskalowych opadów białego puchu. Zimowa aura ma utrzymać się w Polsce mniej więcej do 10 listopada. Choć wstępne wyliczenia sugerują, że w drugiej dekadzie miesiąca stery nad pogodą mogą ponownie przejąć cieplejsze i wilgotniejsze masy powietrza z zachodu, to najbliższe dni upłyną nam pod znakiem wyciągania z szaf grubych, zimowych kurtek.
Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością dziennikarstwo 2.0) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka fotografii, podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.
Link do profilu autorki na LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/anna-kot-spyra-04061b18b/
