Jesienna szarzyzna nad Polską. Winny nietypowy układ sił
Nad Europą Środkową doszło do starcia potężnego wyżu z dwoma dynamicznymi niżami. Choć w teorii taka konfiguracja powinna pompować do Polski nieco cieplejsze masy powietrza, w praktyce odczujemy głównie negatywne skutki tej meteorologicznej batalii. Zamiast słońca, niebo nad niemal całym krajem szczelnie wypełni się grubą, ołowianą warstwą chmur stratocumulus. Najbardziej ponury i przygnębiający dzień czeka mieszkańców ściany wschodniej i centralnej. To właśnie tam chmury będą tak gęste, że momentami w ogóle nie zobaczymy tarczy słonecznej. Na chwilę wytchnienia i drobne przejaśnienia mogą liczyć jedynie mieszkańcy województw zachodnich i północ-zachodnich.
Gdzie wyciągnąć parasole? Front znad Ukrainy niesie deszcz
Choć potężne ulewy przetaczają się obecnie na wschód od naszych granic, to odprysk tych deszczowych chmur dotrze również nad Polskę. Wilgotne powietrze znad Ukrainy zacznie psuć aurę już w poniedziałkowe popołudnie. Strefa słabych, ale dokuczliwych opadów deszczu i mżawki zacznie przemieszczać się na linii od Białegostoku i Lublina, przez Siedlce, aż po Warszawę i Ostrołękę. Prognozy wskazują, że spadnie tam od 2 do 5 mm wody na metr kwadratowy. Opady te zaczną powoli zanikać dopiero późną nocą, docierając nad zachodnie Mazowsze i Warmię. Z kolei na południu kraju - zwłaszcza w Sudetach - popada głównie w pierwszej połowie dnia, po czym pogoda zacznie się tam nieznacznie poprawiać.
Termometry podzielą kraj. Sprawdź temperaturę w swoim mieście
Pod względem termicznym Polska będzie w poniedziałek mocno zróżnicowana. Choć średnia temperatura dla kraju zamknie się w przedziale od 8 do 11 stopni Celsjusza, subiektywne odczucie chłodu potęgować będzie umiarkowany wiatr z kierunków północ-wschodnich. Wyjątek stanowi pas od Katowic do Krakowa, gdzie aura okaże się niemal bezwietrzna. Tak będą wyglądały maksymalne wskazania termometrów w poniedziałek:
- 8 stopni Celsjusza - Białystok, Olsztyn, Suwałki,
- 9 stopni Celsjusza - Kielce, Lublin, Łódź, Warszawa,
- 10 stopni Celsjusza - Bydgoszcz, Gdańsk, Katowice, Kraków, Opole, Poznań, Rzeszów, Toruń, Wrocław,
- 11 do 12 stopni Celsjusza - Gorzów Wielkopolski, Koszalin, Zielona Góra,
- 12 stopni Celsjusza - Szczecin (najcieplejszy punkt na mapie Polski).
Największe niebezpieczeństwo czeka jednak mieszkańców Kaszub, północnych Kujaw oraz większości Warmii. Tam nocne niebo chwilowo się rozpogodzi, co doprowadzi do gwałtownego wypromieniowania ciepła z gruntu. Efekt? Słupki rtęci spadną do 0 lub 2 stopni Celsjusza, wywołując przygruntowe przymrozki. Dodatkowo w rejonach górskich, gdzie niebo się oczyści, zaczną formować się gęste mgły radiacyjne. Synoptycy alarmują, że widoczność na drogach w Sudetach i Karpatach może lokalnie spaść poniżej 200 metrów. Warto zdjąć nogę z gazu i przygotować się na poranne skrobanie szyb.
Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością nowe media) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.
Link do profilu autorki na LinkedIn: https://pl.linkedin.com/in/anna-kot-04061b18b
