Pułapka na górskich trasach. Nadchodzi komunikacyjny koszmar
Podczas gdy wschodnia i środkowa część kontynentu zmaga się z szarym, suchym wyżem, na południu Europy aura pokaże swoje najbardziej niebezpieczne oblicze. Nad regiony alpejskie nadciąga silny prąd lodowatego powietrza, który zderzy się z aktywnymi frontami atmosferycznymi. Ten splot zjawisk doprowadzi do narodzin potężnych, październikowych śnieżyc. Najtrudniejsze warunki prognozowane są w wyższych partiach Alp. Pierwsza fala zimowego żywiołu uderzy w okolicach 18-19 października. Kolejne uderzenie spodziewane jest w dniach 20-21 października, a następne pod koniec miesiąca. Śnieg spadnie nie tylko na najwyższych szczytach - granica opadów obniży się drastycznie do poziomu 1000-1700 m n.p.m., obejmując kluczowe drogi tranzytowe.
Śnieżyce, zawieje i zaspy. Ponad 40 cm białego puchu
Najnowsze wyliczenia modeli numerycznych, w tym europejskiego ECMWF oraz amerykańskiego GFS, nie pozostawiają złudzeń. W strefie najsilniejszych opadów przyrost pokrywy śnieżnej wyniesie od 10 do 40 cm, a lokalne ukształtowanie terenu może sprawić, że wartości te zostaną gwałtownie przekroczone. Sytuację na szlakach pogorszą dodatkowe zjawiska:
- Porywisty, silny wiatr, który wywoła gwałtowne zawieje i zamiecie śnieżne
- Drastyczny spadek widzialności, miejscami ograniczający pole widzenia kierowców do zavedwie kilku metrów.
- Błyskawicznie tworzące się zaspy, które mogą całkowicie zablokować ruch i odciąć niektóre górskie miejscowości od świata.
A co z Polską? Modele pogodowe zmieniły zdanie
Jeszcze kilka dni temu europejskie prognozy długoterminowe straszyły Polaków możliwością pojawienia się pierwszych płatków śniegu również na nizinach. Układ sił w atmosferze uległ jednak gwałtownej zmianie. Centrum potężnego antycyklonu przemieści się na wschód i południe Europy, co zablokuje zimowe powietrze przed wtargnięciem do naszego kraju. Do końca października 2026 roku sytuacja w Polsce będzie stabilna:
- Na nizinach i wyżynach nie ma żadnych szans na śnieg - utrzyma się klasyczna jesień.
- Aura będzie stosunkowo sucha, z sumą opadów poniżej normy wieloletniej.
- Głównym utrapieniem staną się narastające amplitudy temperatur, gęste mgły oraz coraz częstsze nocne przymrozki.
Jedynym miejscem w Polsce, gdzie zimowe akcenty mogą się przypomnieć, będą szczytowe partie Tatr czy Karkonoszy, gdzie sporadycznie popada deszcz ze śniegiem i śnieg. Prawdziwy, pierwszy biały puch poza górskimi szczytami pojawi się w naszym kraju najwcześniej w drugiej połowie listopada. Osoby podróżujące na południe Europy muszą jednak pamiętać, że tam zimowa rewolucja zaczyna się już teraz.
Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością nowe media) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.
Link do profilu autorki na LinkedIn: https://pl.linkedin.com/in/anna-kot-04061b18b
