Wielka blokada atmosferyczna. Wyż uwięzi deszcz na dłużej
Nadchodzące dni przyniosą rzadko spotykaną stabilizację i stagnację w atmosferze. Wszystko za sprawą rozbudowującego się wału wysokiego ciśnienia, który wejdzie w głąb Europy i zablokuje tradycyjną cyrkulację strefową. Zgodne wyliczenia europejskiego modelu ECMWF oraz amerykańskiego GFS wskazują, że centrum tego potężnego antycyklonu w niedzielę, 18 października 2026 roku, ulokuje się na północ od Polski. Dla nas oznacza to jedno - wejdziemy pod wpływ silnych ruchów zstępujących w atmosferze. Taki układ zadziała jak tarcza ochronna, która co najmniej do 24-25 października całkowicie odetnie nas od opadów deszczu oraz silnego, porywistego wiatru.
Dwa oblicza polskiej jesieni: Słońce kontra uciążliwe mgły
Choć najcieplejsze momenty tego miesiąca mamy już za sobą, układ wyżowy da nam jeszcze jedną, prawdopodobnie ostatnią szansę na poczucie uroków prawdziwej złotej jesieni. W miejscach, gdzie wyjrzy słońce, termometry poszybują do bardzo komfortowych wartości - od 8 do 15 stopni Celsjusza. Prawdziwym biegunem ciepła stanie się jednak południe Polski. Tam, dzięki obecności osuszającego wiatru fenowego wiejącego znad górskich szczytów, słupki rtęci w dolinach mogą lokalnie wskazać aż 20 stopni Celsjusza. Musimy jednak pamiętać o mrocznej stronie jesiennych antycyklonów. Specyficzna inwersja temperatury w połączeniu z wilgocią zepchniętą do najniższych warstw atmosfery może zrodzić tzw. zgniłe wyże. Oznacza to, że na nizinach gęste, poranne mgły oraz niskie chmury Stratus mogą lokalnie nie odpuszczać przez cały dzień. W takich miejscach słońce nie przebije się wcale, a temperatura drastycznie spadnie. W tym samym czasie w górach sytuacja będzie odwrotna - ponad warstwą chmur (tworzącą spektakularne „morza mgieł”) panować będzie idealnie czyste niebo.
Radiacyjny spadek temperatur. Nocami termometry runą w dół
Najbardziej zdradzieckim elementem nadchodzącej pogody będą noce oraz poranki. Brak ochronnej warstwy chmur w rejonach z rozpogodzeniami oraz niemal całkowita bezwietrzna aura doprowadzą do potężnego, radiacyjnego wypromieniowania ciepła z podłoża bezpośrednio w przestrzeń kosmiczną. Podczas gdy tradycyjne termometry na wysokości dwóch metrów pokażą od 0 do 4 stopni Celsjusza (a w kotlinach i zastoiskach chłodu lekko poniżej zera), prawdziwe tąpnięcie nastąpi bezpośrednio przy powierzchni ziemi. Przygruntowe przymrozki w strefach czystego nieba mogą przynieść spadki od -1 do nawet -8 stopni Celsjusza. Każdy, kto parkuje samochód pod gołym niebem lub nie zabezpieczył jeszcze wrażliwych roślin w ogrodzie, musi przygotować się na zimowe poranki.
Deficyt wody i rewolucja w prognozach na śnieg
Taka aura ucieszy osoby planujące spacery, jednak dla środowiska niesie spore zagrożenie. Druga połowa października upłynie pod znakiem drastycznego deficytu opadów, co w wielu miejscach pogłębi problem jesiennej suszy hydrologicznej. Co ciekawe, najnowsze aktualizacje modeli meteorologicznych przyniosły nagłą rewolucję w prognozach długoterminowych. Zapowiadane jeszcze kilka dni temu ryzyko wczesnych opadów śniegu na nizinach w trzeciej dekadzie miesiąca zostało całkowicie wycofane i złagodzone. W najbliższym czasie biały puch pozostanie domeną wyłącznie najwyższych partii Tatr i Karkonoszy. Przełamanie tej suchej, skrajnej termicznie passy i powrót słabych opadów deszczu widoczne są w modelach dopiero na przełomie października i listopada.
Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością nowe media) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.
Link do profilu autorki na LinkedIn: https://pl.linkedin.com/in/anna-kot-04061b18b
