Dziennik.pl logo

Prognozy na drugą połowę października. Antycyklon przyniesie 20 stopni, ale nocami uderzy mróz

Pogoda prognoza pogody kolaż Jesień Zima
Prognozy na drugą połowę października. Antycyklon przyniesie 20 stopni, ale nocami uderzy mróz/shutterstock
Jesienna aura w Polsce szykuje się do niesamowitego zwrotu, który całkowicie przemodeluje mapy pogodowe. Dynamiczne, deszczowe fronty już za chwilę zostaną bezwzględnie zepchnięte z naszej części kontynentu. Od piątku, 16 października 2026 roku, stery nad pogodą w kraju przejmie potężny, rozległy antycyklon. Ten gigantyczny układ wysokiego ciśnienia zafunduje nam trudny do wyobrażenia rollercoaster: od słonecznych popołudni z temperaturami sięgającymi 20 stopni Celsjusza, po arktyczne, bezchmurne noce, podczas których przy gruncie chwyci mróz nawet do -8 stopni Celsjusza.

Wielka blokada atmosferyczna. Wyż uwięzi deszcz na dłużej

Nadchodzące dni przyniosą rzadko spotykaną stabilizację i stagnację w atmosferze. Wszystko za sprawą rozbudowującego się wału wysokiego ciśnienia, który wejdzie w głąb Europy i zablokuje tradycyjną cyrkulację strefową. Zgodne wyliczenia europejskiego modelu ECMWF oraz amerykańskiego GFS wskazują, że centrum tego potężnego antycyklonu w niedzielę, 18 października 2026 roku, ulokuje się na północ od Polski. Dla nas oznacza to jedno - wejdziemy pod wpływ silnych ruchów zstępujących w atmosferze. Taki układ zadziała jak tarcza ochronna, która co najmniej do 24-25 października całkowicie odetnie nas od opadów deszczu oraz silnego, porywistego wiatru.

Dwa oblicza polskiej jesieni: Słońce kontra uciążliwe mgły

Choć najcieplejsze momenty tego miesiąca mamy już za sobą, układ wyżowy da nam jeszcze jedną, prawdopodobnie ostatnią szansę na poczucie uroków prawdziwej złotej jesieni. W miejscach, gdzie wyjrzy słońce, termometry poszybują do bardzo komfortowych wartości - od 8 do 15 stopni Celsjusza. Prawdziwym biegunem ciepła stanie się jednak południe Polski. Tam, dzięki obecności osuszającego wiatru fenowego wiejącego znad górskich szczytów, słupki rtęci w dolinach mogą lokalnie wskazać aż 20 stopni Celsjusza. Musimy jednak pamiętać o mrocznej stronie jesiennych antycyklonów. Specyficzna inwersja temperatury w połączeniu z wilgocią zepchniętą do najniższych warstw atmosfery może zrodzić tzw. zgniłe wyże. Oznacza to, że na nizinach gęste, poranne mgły oraz niskie chmury Stratus mogą lokalnie nie odpuszczać przez cały dzień. W takich miejscach słońce nie przebije się wcale, a temperatura drastycznie spadnie. W tym samym czasie w górach sytuacja będzie odwrotna - ponad warstwą chmur (tworzącą spektakularne „morza mgieł”) panować będzie idealnie czyste niebo.

Radiacyjny spadek temperatur. Nocami termometry runą w dół

Najbardziej zdradzieckim elementem nadchodzącej pogody będą noce oraz poranki. Brak ochronnej warstwy chmur w rejonach z rozpogodzeniami oraz niemal całkowita bezwietrzna aura doprowadzą do potężnego, radiacyjnego wypromieniowania ciepła z podłoża bezpośrednio w przestrzeń kosmiczną. Podczas gdy tradycyjne termometry na wysokości dwóch metrów pokażą od 0 do 4 stopni Celsjusza (a w kotlinach i zastoiskach chłodu lekko poniżej zera), prawdziwe tąpnięcie nastąpi bezpośrednio przy powierzchni ziemi. Przygruntowe przymrozki w strefach czystego nieba mogą przynieść spadki od -1 do nawet -8 stopni Celsjusza. Każdy, kto parkuje samochód pod gołym niebem lub nie zabezpieczył jeszcze wrażliwych roślin w ogrodzie, musi przygotować się na zimowe poranki.

Deficyt wody i rewolucja w prognozach na śnieg

Taka aura ucieszy osoby planujące spacery, jednak dla środowiska niesie spore zagrożenie. Druga połowa października upłynie pod znakiem drastycznego deficytu opadów, co w wielu miejscach pogłębi problem jesiennej suszy hydrologicznej. Co ciekawe, najnowsze aktualizacje modeli meteorologicznych przyniosły nagłą rewolucję w prognozach długoterminowych. Zapowiadane jeszcze kilka dni temu ryzyko wczesnych opadów śniegu na nizinach w trzeciej dekadzie miesiąca zostało całkowicie wycofane i złagodzone. W najbliższym czasie biały puch pozostanie domeną wyłącznie najwyższych partii Tatr i Karkonoszy. Przełamanie tej suchej, skrajnej termicznie passy i powrót słabych opadów deszczu widoczne są w modelach dopiero na przełomie października i listopada.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Anna Kot-Spyra
Anna Kot-Spyra

Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością nowe media) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.

Link do profilu autorki na LinkedIn: https://pl.linkedin.com/in/anna-kot-04061b18b

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPrognozy na drugą połowę października. Antycyklon przyniesie 20 stopni, ale nocami uderzy mróz »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj