Końcówka wakacji zafunduje nam meteorologiczny rollercoaster. Obecnie nad Europą dominuje potężny układ wysokiego ciśnienia, który blokuje dopływ gorąca i pompuje do Polski chłodne masy powietrza polarno-morskiego. To dlatego poranki bywają rześkie, a w dzień oddychamy głębiej. Układ ten zacznie jednak słabnąć, ustępując miejsca dynamicznym zmianom z południa kontynentu.
Spokojny i chłodny wstęp do rewolucji
Poniedziałek (24 sierpnia) oraz wtorek (25 sierpnia) będą jeszcze przypominać o nadchodzącej jesieni. Najchłodniej zrobi się na północnym wschodzie kraju, gdzie słupki rtęci zatrzymają się w granicach 18-19 stopni Celsjusza. W tych rejonach pojawią się też przelotne opady i lokalne burze z wiatrem do 65 km/h. Reszta kraju może liczyć na umiarkowane ciepło do 24 stopni Celsjusza. Noce zapowiadają się jednak zimno - na południu termometry wskażą zaledwie 8 stopni Celsjusza.
Czwartek uruchomi pogodową pompę
Odczuwalna zmiana aury nastąpi w czwartek (27 sierpnia). Zacznie się masowy napływ rozgrzanego powietrza, który najpierw obejmie regiony południowe i zachodnie. Tam temperatura momentalnie podskoczy do komfortowych 27-28 stopni Celsjusza. Północna część Polski wciąż pozostanie w chłodniejszej strefie, z temperaturami oscylującymi wokół 20 stopni Celsjusza.
Piątkowy paraliż: tropikalny żar i gwałtowne nawałnice
Prawdziwe apogeum anomalii nastąpi w piątek (28 sierpnia). Polska zostanie dosłownie rozcięta na pół pod względem warunków atmosferycznych. Podczas gdy w centrum odnotujemy 28 stopni Celsjusza, na południowym zachodzie kraju wybuchnie ekstremalny upał sięgający aż 33 stopni Celsjusza. Tak wysokie temperatury w połączeniu z wilgocią przyniosą gwałtowne załamanie pogody w zachodnich województwach. Synoptycy ostrzegają przed formującymi się tam nawałnicami. Możliwe są opady dużego gradu oraz niszczycielskie porywy wiatru dochodzące lokalnie do 90 km/h.
Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością nowe media) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.
Link do profilu autorki na LinkedIn: https://pl.linkedin.com/in/anna-kot-04061b18b
