Zgniły sierpień na północy. Prąd strumieniowy otworzył "wrota do piekła"
Końcówka lata w tej części kontynentu zapisze się na kartach historii jako skrajnie deszczowa. Wszystko przez tzw. cyrkulację strefową. Rozległe pasmo niskiego ciśnienia zablokowało możliwość napływu stabilnej, letniej pogody. Zamiast słońca, przez Europę Środkową i Północną masowo maszerują pofalowane fronty atmosferyczne. Najbardziej destrukcyjny scenariusz prognozowany jest na okres między środą a niedzielą (19-23 sierpnia). Wtedy to skumulują się dwa niebezpieczne zjawiska: długotrwałe, monotonne ulewy wielkoskalowe oraz powtarzające się, potężne burze. Woda będzie spadać falami na ten sam grunt, nie dając ziemi szans na jej wchłonięcie.
Ściana deszczu odmieni krajobraz. Te państwa ucierpią najbardziej
Najnowsze wyliczenia meteorologów wskazują jednoznacznie, gdzie uderzenie wodnego żywiołu będzie najsilniejsze. Skala zjawiska ma być bezprecedensowa – miejscami wskaźniki opadów pokażą od 30 do aż 245 mm wody (litrów na metr kwadratowy). Katastrofalne podtopienia, zalane piwnice i odcięte od świata drogi dotkną przede wszystkim:
- Norwegię (zwłaszcza w pasie środkowo-zachodnim),
- Szwecję (całą północną połowę kraju),
- Finlandię (wschodnie oraz środkowo-zachodnie regiony),
- Rosję (obszary północno-zachodnie).
Nisko położone tereny oraz miasta o betonowej infrastrukturze momentalnie znajdą się pod wodą w wyniku niszczycielskich powodzi błyskawicznych.
Pogodowy zwrot w Polsce. Spokojny początek, niespokojny weekend
Na tle północnego dramatu, sytuacja w Polsce w pierwszej fazie tygodnia może wydawać się bezpieczna. Deszcz spadnie tylko lokalnie i nie wyrządzi większych szkód. Sytuacja ulegnie jednak drastycznej zmianie w okolicach piątku i potrwa przez całą sobotę oraz niedzielę (21-23 sierpnia). Do głosu dojdzie wtedy wtórny, płytki ośrodek niżowy, który wkroczy nad nasz kraj od strony frontu. Na baczności muszą się mieć zwłaszcza mieszkańcy południowej i wschodniej Polski. Prognozy zakładają tam gwałtowny przyrost sumy opadów - miejscami spadnie od 20 do nawet 80 litrów wody na metr kwadratowy. Służby apelują o czujność, ponieważ lokalne podtopienia posesji i paraliż miejskich systemów odprowadzania deszczówki są wysoce prawdopodobne.
Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością nowe media) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.
Link do profilu autorki na LinkedIn: https://pl.linkedin.com/in/anna-kot-04061b18b
