Pogodowy rollercoaster. Od niszczycielskich burz do afrykańskiego piekła
Jeszcze przed chwilą południe Polski walczyło z nawałnicami, powodziami błyskawicznymi i potężnym gradem, który sparaliżował Kraków, Stalową Wolę oraz Podhale. Natura nie daje nam jednak ani chwili wytchnienia. Synoptycy IMGW alarmują o radykalnej i niezwykle gwałtownej zmianie aury. Wkraczamy właśnie w okres, w którym to morderczy, tropikalny upał stanie się ekstremalnym zagrożeniem dla całego kraju.
Nadciąga fala upałów dzień po dniu
- Wtorek i Środa (23-24.06): Ostatni moment na zaczerpnięcie głębszego oddechu. Czeka nas przyjemne, klasyczne lato z temperaturami od 18 stopni Celsjusza w górach do maksymalnie 27-29 stopni Celsjusza na zachodzie.
- Czwartek (25.06): Piekielna machina rusza na dobre. Termometry wskażą już 27 stopni Celsjusza nad samym morzem, 30 stopni Celsjusza w centrum i aż 33 stopnie Celsjusza na zachodnich krańcach Polski.
- Piątek (26.06): Żar rozlewa się po kraju, przynosząc uderzenie do 35 stopni Celsjusza w zachodnich województwach.
- Sobota (27.06): Wyjątkowy początek weekendu. Nawet nad Bałtykiem, gdzie zazwyczaj jest chłodniej, zanotujemy rzadko spotykane 32-34 stopnie Celsjusza.
Dni grozy. To wtedy padnie morderczy rekord 40 stopni Celsjusza
Prawdziwe i bezwzględne apogeum fali upałów nastąpi na przełomie tygodni. W niedzielę (28 czerwca) oraz poniedziałek (29 czerwca) Polska zamieni się w prawdziwy kocioł. Absolutnym epicentrum afrykańskiego żaru będzie zachód Dolnego Śląska - w okolicach Zgorzelca i Jeleniej Góry prognozy przewidują porażające 39 do aż 40 stopni Celsjusza w cieniu. Ekstremalny upał nie oszczędzi nikogo: nad morzem i w centrum kraju słupki rtęci dobiją do morderczych 36-38 stopni Celsjusza. Taka pogoda utrzyma się jeszcze przez 3-4 dni, po czym czeka nas potężne uderzenie chłodu.
Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością nowe media) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.
Link do profilu autorki na LinkedIn: https://pl.linkedin.com/in/anna-kot-04061b18b