Sobota, 9 maja, zapowiada się jako dzień przejściowy między chłodniejszym frontem a nadciągającym wyżem znad Europy Zachodniej. Choć rano w wielu miejscach przywita nas słońce, sytuacja baryczna nad Polską sprawi, że nie wszędzie aura będzie sprzyjać aktywnościom na świeżym powietrzu.
Temperatura w sobotę. Gdzie będzie najcieplej?
Zgodnie z danymi Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW), Polska zostanie podzielona na cieplejsze południe i wyraźnie chłodniejszą północ.
- Południe i Zachód: Mieszkańcy Dolnego Śląska, Opolszczyzny i Małopolski mogą liczyć na przyjemne 18-20 stopni Celsjusza. W słońcu temperatura odczuwalna może być jeszcze wyższa.
- Centrum: W Warszawie i Łodzi termometry wskażą około 15-17 stopni.
- Północ i Wybrzeże: Najchłodniej będzie nad samym Bałtykiem. Tutaj z powodu wiatru znad morza temperatura może nie przekroczyć 11-13 stopni.
Opady i zachmurzenie. Czy będzie padać?
Dla osób planujących sobotnie popołudnie kluczowe są informacje o opadach. Prognozy wskazują na:
- Zachmurzenie umiarkowane: Przeważać będzie w pasie centralnym i zachodnim.
- Lokalne przelotne deszcze: Ryzyko opadów jest największe we wschodniej części kraju (Lubelszczyzna, Podlasie) oraz w rejonach górskich, gdzie mogą wystąpić również słabe, majowe burze.
- Przejaśnienia: Najwięcej czystego nieba spodziewamy się w województwach lubuskim oraz wielkopolskim.
Prognoza pogody na sobotę w pigułce
- Najwyższa temperatura: Wrocław, Zielona Góra (20 stopni).
- Najniższa temperatura: Gdańsk, Koszalin (12 stopni).
- Wiatr: Słaby i umiarkowany, na północy momentami porywisty.
- Ciśnienie: Stabilne, około 1020 hPa, co sprzyja dobremu samopoczuciu meteopatów.
Planujesz wyjazd w góry? Uważaj na burze
Wybierając się 9 maja w Tatry lub Beskidy, należy zachować czujność. Mimo wysokich temperatur w dolinach, po południu w wyższych partiach gór mogą rozwinąć się chmury kłębiaste. Lokalne wyładowania atmosferyczne to o tej porze roku standard, dlatego warto na bieżąco sprawdzać radary opadów.
Wszystko wskazuje na to, że sobota 9 maja 2026 roku będzie udana dla większości Polaków, o ile przygotujemy się na "cebulkę". Choć wiosna w pełni, chłodne masy powietrza z północy wciąż przypominają o zbliżających się "zimnych ogrodnikach".