Nagłe ochłodzenie z północy
Po serii wyjątkowo pogodnych dni, czwartek 23 kwietnia 2026 roku zaznaczy się wyraźnym podziałem Polski na cieplejsze południe i chłodną północ. Wszystko za sprawą mas powietrza polarno-morskiego, które zaczną wdzierać się w głąb kraju. Choć poranek w wielu miejscach przywita nas słońcem, po południu niebo nad Polską północną zacznie się szybko chmurzyć.
Termometry pod lupą. Gdzie będzie najcieplej?
Różnica temperatur między Bałtykiem a Dolnym Śląskiem wyniesie tego dnia nawet 8-9 stopni Celsjusza. Warto ubrać się "na cebulkę", bo odczuwalna temperatura będzie znacznie niższa niż ta wskazywana przez termometry.
- Polska południowo-zachodnia: Mieszkańcy Wrocławia i Zielonej Góry mogą liczyć na przyjemne 16-18 stopni.
- Centrum i wschód: W Warszawie, Łodzi i Lublinie termometry wskażą stabilne 14-15 stopni Celsjusza.
- Pas nadmorski: Tu pogoda będzie najsurowsza - temperatura w Gdańsku czy Kołobrzegu może nie przekroczyć 9 stopni.
Uwaga na silny wiatr i przelotne opady
Największym zagrożeniem dla osób planujących aktywność na świeżym powietrzu będzie wiatr. W czwartek porywy z kierunku północno-zachodniego będą odczuwalne w całym kraju, ale najmocniej zawieje na Wybrzeżu i Mazurach - tam prędkość wiatru może osiągnąć 65 km/h. Jeśli mieszkasz w pasie północnym, nie ruszaj się z domu bez parasola. Prognozowane są tam szybkie, przelotne opady deszczu, które mogą pojawiać się nagle między okresami rozpogodzeń.
Biomet. Jak się będziemy czuć?
Niestety, czwartek nie będzie łaskawy dla meteopatów. Szybki spadek ciśnienia oraz porywisty wiatr mogą powodować:
- Bóle głowy i gorsze samopoczucie.
- Problemy z koncentracją (szczególnie u kierowców).
- Uczucie rozdrażnienia.
Wieczorem niebo zacznie się wypogadzać, jednak noc z czwartku na piątek może przynieść przygruntowe przymrozki, szczególnie w rejonach podgórskich oraz na północnym wschodzie.