Dziennik.pl logo

Drastyczny zwrot w prognozach na listopad. Arktyczne powietrze wleje się do Europy. Co z Polską?

zima, mróz, śnieg
Drastyczny zwrot w prognozach na listopad. Arktyczne powietrze wleje się do Europy. Co z Polską?/Shutterstock
Listopad 2026 roku rozpocznie się od potężnego tąpnięcia w pogodzie, które całkowicie zmieni sytuację na mapach synoptycznych całej Europy. Modele numeryczne od kilku dni konsekwentnie rysują scenariusz, w którym stabilna do tej pory cyrkulacja strefowa zostanie zablokowana. W jej miejsce wejdzie rozległy system wysokiego ciśnienia, który otworzy bezwzględną autostradę dla mas powietrza prosto z Bieguna Północnego oraz głębi Syberii. Efekt? W części kontynentu uderzą paraliżujące śnieżyce, a tuż obok rozleje się rekordowy, siarczysty mróz.

Biegun zimna aktywował się przed czasem. Termometry pokazują -30 stopni Celsjusza

Sygnał do radykalnej zmiany pogody napłynął ze wschodu. Nad Azją i wschodnią częścią Federacji Rosyjskiej rozbudował się potężny, lodowaty antycyklon. To właśnie tam, w rejonach graniczących z Chinami oraz u podnóża Himalajów, nocne spadki temperatur zaczęły już przekraczać barierę -20 stopni Celsjusza i -30 stopni Celsjusza. Ten gigantyczny rezerwuar arktycznego chłodu z każdą kolejną dobą ulega mocniejszemu wychłodzeniu i zaczyna pączkować w kierunku Europy Wschodniej. Zmiana konfiguracji barycznej sprawi, że lodowe powietrze zacznie stopniowo, szerokim strumieniem wlewać się do kolejnych krajów Starego Kontynentu.

Skandynawia utonie w zaspach. Prognozy mówią o 60 cm śniegu

Zanim mróz zepnie całą Europę Wschodnią, potężne uderzenie zimy przeżyje północ kontynentu. Nad Skandynawią przechodzić będą wyjątkowo aktywne, wydajne opadowo niże atmosferyczne. W Norwegii oraz Szwecji (szczególnie po wschodniej stronie Gór Skandynawskich) prognozowany jest przyrost pokrywy śnieżnej od 30 do nawet 60 centymetrów. Najtrudniejsza sytuacja czeka kierowców podczas przechodzenia głównych frontów. Wtedy natężenie opadów może przynieść lokalnie do 15 cm świeżego puchu w zaledwie trzy godziny. W połączeniu z porywistym wiatrem na drogach rozszaleją się zawieje i zamiecie śnieżne, które miejscami odetną od świata całe regiony. Zimą zagrożone są również zachodnie rubieże Rosji. Wyciszenie wiatru podczas pogodnych nocy przyniesie tam natychmiastowy, dwucyfrowy mróz, który utrwali zimowy krajobraz.

Co czeka Polskę? Dwa skrajne scenariusze na mapach

Polska na przełomie miesięcy znajdzie się w specyficznym położeniu. Rozbudowujący się od południowego zachodu klin wysokiego ciśnienia sprawi, że na nizinach na początku listopada wciąż będziemy zmagać się z dużym deficytem opadów. Prawdziwa zima zamelduje się w tym czasie wyłącznie w Karpatach i Sudetach, gdzie do pierwszych dni nowego miesiąca może dopadać ponad 15-20 cm świeżego śniegu. Kluczowy zwrot dla całego kraju nastąpi jednak w okolicach połowy przyszłego tygodnia. Już w środę i czwartek nocne przymrozki i mróz staną się powszechne również na polskich nizinach. Największą zagadką dla synoptyków pozostaje obecnie skala tego ochłodzenia po 10 listopada, ponieważ modele wykazują jeszcze spore rozbieżności:

  • Wariant umiarkowany: Jęzor najsilniejszego, arktycznego chłodu zatrzymuje się tuż za naszą wschodnią granicą, a w Polsce przynosi regularne, kilkustopniowe przymrozki, głównie we wschodniej połowie kraju.
  • Wariant głęboki: Arktyczne powietrze wdziera się głęboko do Europy Środkowej, przynosząc spadki temperatur nawet do -10 stopni Celsjusza w pasie od Polski i Czech aż po Bałkany.

Czas na zimowe opony. Druga połowa miesiąca pod znakiem śniegu

Choć pierwsza dekada listopada na nizinach upłynie pod znakiem chłodu, ale bez wielkich zasp, eksperci ostrzegają, że sytuacja jest dynamiczna. Ryzyko wystąpienia pierwszych, nagłych śnieżyc poza rejonami górskimi gwałtownie wzrośnie w drugiej i trzeciej dekadzie listopada. Z uwagi na nieuchronne spadki temperatur poniżej zera nocami i o poranku, jazda na letnim ogumieniu stanie się śmiertelnie niebezpieczna. To ostatni moment na wizytę w serwisie i zmianę opon na zimowe, by zbliżające się przymrozki nie zaskoczyły nas na drogach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Anna Kot-Spyra
Anna Kot-Spyra

Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością dziennikarstwo 2.0) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka fotografii, podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.

Link do profilu autorki na LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/anna-kot-spyra-04061b18b/

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDrastyczny zwrot w prognozach na listopad. Arktyczne powietrze wleje się do Europy. Co z Polską? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj