Super El Niño dyktuje warunki. Co to oznacza dla Europy?
Kluczowym czynnikiem wpływającym na globalną pogodę w nadchodzących miesiącach jest wyjątkowo silne ocieplenie wód w równikowej strefie Pacyfiku. Pomiary oceaniczne wskazują, że anomalia temperatury wody osiągnęła aż 3,05 stopnia Celsjusza powyżej normy, co klasyfikuje obecne zjawisko El Niño jako jedno z najsilniejszych w historii obserwacji satelitarnych. Choć centrum tego zjawiska znajduje się tysiące kilometrów od Polski, wpływa ono na globalną cyrkulację powietrza. W przypadku Europy Środkowej Super El Niño najczęściej przekłada się na zwiększoną dynamikę w atmosferze, częstsze ścieranie się skrajnych mas powietrza oraz wyższe sumy opadów.
Grudzień i styczeń: Dominacja ciepłych mas powietrza
Pierwsza połowa zimy może rozczarować osoby oczekujące stałego mrozu i śniegu na nizinach. Z map prognostycznych wynika, że grudzień 2026 roku oraz styczeń 2027 roku będą miesiącami relatywnie ciepłymi.
- Temperatury powyżej normy: Średnia miesięczna temperatura w całym kraju ma być o 1 do 1,5 stopnia Celsjusza wyższa od średniej wieloletniej.
- Aktywność Atlantyku: Nad Polskę będą regularnie docierać głębokie układy niżowe znad Oceanu Atlantyckiego, niosąc łagodne powietrze.
- Opady deszczu zamiast śniegu: W większość dni dominować będą opady deszczu oraz deszczu ze śniegiem. Krajobraz w wielu miastach może być przez to szary i wilgotny.
Trwała pokrywa śnieżna w grudniu i styczniu utrzyma się najprawdopodobniej jedynie w rejonach górskich oraz na krańcach północno-wschodnich.
Jak pogoda podzieli Polskę? Szczegółowy podział regionalny
Geograficzne uwarunkowania naszego kraju sprawią, że wpływ Super El Niño nie będzie wszędzie taki sam. Synoptycy wyraźnie zarysowują podział na cztery główne strefy klimatyczne tej zimy.
- W Polsce Zachodniej, obejmującej województwa lubuskie, zachodniopomorskie czy dolnośląskie, zima będzie miała najbardziej łagodny charakter. Dominować tu będą silniejsze wiatry znad Oceanu Atlantyckiego, wysokie jak na tę porę roku temperatury i częste opady deszczu. Szansa na powstanie stałej pokrywy śnieżnej jest tu najniższa - mieszkańcy muszą nastawić się raczej na krótkie, kilkudniowe incydenty zimowe.
- Polska Centralna, rozciągająca się od Wielkopolski, przez Łódź, aż po Mazowsze, stanie się areną walki dwóch różnych mas powietrza. Przyniesie to ogromną zmienność. Kilkudniowe odwilże z temperaturami rzędu kilku stopni powyżej zera będą gwałtownie przerywane przez krótkie, ale intensywne opady mokrego śniegu. Śnieg utrzyma się tutaj głównie w drugiej połowie sezonu.
- Zupełnie inaczej sytuacja rozwinie się w Polsce Wschodniej i Północno-Wschodniej (Podlasie, Lubelszczyzna, Warmia i Mazury). Ten rejon kraju znajdzie się najbliżej chłodniejszych mas powietrza kontynentalnego. Średnie temperatury będą tu znacznie bliższe normie wieloletniej, a opady śniegu będą częstsze i bardziej regularne niż w reszcie kraju. Tutaj szansa na prawdziwie białe krajobrazy jest najwyższa.
- Najbardziej stabilnej, zimowej aury mogą spodziewać się obszary górskie i podgórskie. Tatry, Karkonosze oraz Beskidy otrzymają w tym sezonie bardzo duże ilości opadów. Przy ujemnych temperaturach panujących na wysokościach, przełoży się to na obfite opady śniegu i doskonałe warunki dla zimowej turystyki oraz narciarzy.
Luty 2027: Możliwy zwrot akcji i spływ chłodu
Radykalna zmiana trendu pogodowego dla całego kraju prognozowana jest na luty 2027 roku. Modele długoterminowe przewidują wtedy wyraźne osłabienie wiru polarnego - stabilnego dotychczas układu niskiego ciśnienia nad Arktyką. Gdy wir polarny ulega zaburzeniu, blokada cyrkulacji strefowej otwiera drogę dla mroźnego powietrza pochodzenia kontynentalnego (syberyjskiego) lub arktycznego. W połączeniu z wciąż dużą wilgocią w atmosferze, luty może przynieść najbardziej intensywne śnieżyce w całym sezonie oraz kilkunastostopniowe mrozy, które obejmą również centralną i zachodnią część kraju.
Hydrolodzy spokojni, rolnicy pełni obaw
Prognoza wskazująca na dużą ilość opadów to bardzo dobra wiadomość dla zasobów hydrologicznych. Po suchym lecie, deszczowa i śnieżna zima pozwoli skutecznie odbudować poziom wód gruntowych oraz zredukować problem suszy rolniczej przed kolejnym sezonem wegetacyjnym. Zaniepokojeni mogą być jednak producenci zbóż. Wysokie temperatury na przełomie grudnia i stycznia mogą doprowadzić do tzw. rozhartowania ozimin (pobudzenia roślin do wzrostu). Jeśli w lutym nastąpi nagły i silny spadek temperatury bez wcześniejszych, odpowiednio grubych opadów śniegu (które tworzą warstwę izolacyjną), uprawy będą narażone na wymarzanie.
Prezentowane dane mają charakter eksperymentalnej prognozy długoterminowej. Trendy pogodowe mogą ulegać zmianom wraz z aktualizacją danych wejściowych przez ośrodki meteorologiczne.
Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością nowe media) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.
Link do profilu autorki na LinkedIn: https://pl.linkedin.com/in/anna-kot-04061b18b
