Jesień w tym roku rozpocznie się z wielkim przytupem. Dotychczas mroźna aura była mocno zepchnięta na dalekie krańce północne – ujemne wartości notowano niemalkże wyłącznie na stacjach pomiarowych w Skandynawii oraz na północy Rosji. Reszta kontynentu mogła cieszyć się spokojem dzięki silnym układom wyżowym. Ten układ sił właśnie się rozpada. Nadchodząca metamorfoza pola barycznego sprawi, że chłód bez przeszkód wleje się daleko w głąb Europy.
Kiedy nastąpi załamanie pogody? Wyznaczono ramy czasowe
Najnowsze wyliczenia meteorologiczne nie pozostawiają złudzeń - kulminacja termicznego tąpnięcia nastąpi w dniach 19-25 września 2026 roku. Wszystko zacznie się od przejścia dynamicznego frontu atmosferycznego, który otworzy drogę masom powietrza z biegunów. Kluczową rolę odegrają tu nocne rozpogodzenia pod wpływem rozbudowujących się układów wysokiego ciśnienia. Zjawisko silnego wypromieniowania ciepła z gruntu (radiacji) sprawi, że temperatura runie w dół w zastraszającym tempie, przynosząc anomalie niespotykane o tej porze roku.
Gdzie termometry wskażą -10 stopni? Mapa mrozu
Najbardziej ekstremalne warunki panować będą w pasie od Europy Środkowej po Zachodnią, ze szczególnym uwzględnieniem terenów górskich i podgórskich. To tam mróz - zarówno na wysokości dwóch metrów, jak i tuż przy gruncie – może wynieść od -3 do nawet -10 stopni Celsjusza. Główne uderzenie chłodu przyjmują na siebie:
- Rejon Alp (zwłaszcza wschodnie, środkowe i południowe regiony Szwajcarii),
- Pogranicze włosko-francuskie,
- Południowo-zachodnie obszary Austrii,
- Południowa część Niemiec oraz północne Włochy.
Eksperci zwracają uwagę na potężne odchylenie od normy w wyższych partiach atmosfery. Na wysokości około 1,5 km nad ziemią (izobara 850 hPa) temperatura będzie o 6 do 12 stopni Celsjusza niższa niż zazwyczaj w trzeciej dekadzie września.
Wpływ na Polskę. Czy grożą nam zimowe poranki?
Zmiana cyrkulacji nie ominie naszego kraju. Chłodniejsze masy powietrza odczujemy bezpośrednio między 21 a 24 września. Scenariusz dla Polski różni się jednak od tego, co czeka mieszkańców rejonów alpejskich. Przed drastycznymi spadkami temperatur uratuje nas obecność frontów chmurowych oraz przelotne opady. Chmury zadziałają jak termiczny ekran, blokując ucieczkę ciepła do atmosfery. W efekcie powszechna i silna fala mrozu nam nie grozi. Ewentualne minusy na termometrach będą miały charakter mocno lokalny i ograniczą się głównie do przygruntowych przymrozków, na które uważać muszą przede wszystkim rolnicy i kierowcy.
Absolwentka filologii polskiej (ze specjalnością komunikacja społeczna) na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej oraz dziennikarstwa (ze specjalnością nowe media) na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Blogerka, social media freak, miłośniczka podróży, escape roomów i… kotów (bo nazwisko zobowiązuje). Wcześniej dziennikarka Wirtualnej Polski, redaktorka magazynu, copywriterka, freelance pisarka dla "Faktu" i "Newsweeka", a także project managerka. Wielbicielka włoskiej kuchni, a także szeroko rozumianej sfery beauty. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.
Link do profilu autorki na LinkedIn: https://pl.linkedin.com/in/anna-kot-04061b18b
