Fronty podzielą Polskę. Gdzie aura będzie najgroźniejsza?
W ciągu dnia niebo nad krajem szczelnie pokryją chmury kłębiaste, choć gdzieniegdzie - głównie o poranku oraz o zmierzchu na krańcach północnych i południowo-wschodnich - pojawią się chwile ze słońcem. Większość regionów musi przygotować się na przelotne opady. Najtrudniejsza sytuacja ukształtuje się w pasie północnym i północno-zachodnim, gdzie sumaryczny opad deszczu może wynieść nawet 15 litrów wody na metr kwadratowy. W pozostałych częściach kraju deszcz będzie miał charakter punktowy i bardziej krótkotrwały, jednak to tam istnieje największe ryzyko rozwoju komórek burzowych. Zjawiskom tym lokalnie towarzyszyć będzie opad drobnego gradu oraz porywisty wiatr osiągający w rejonie wyładowań do 70 km/h. Spokojni mogą być jedynie mieszkańcy Podkarpacia i Lubelszczyzny, gdzie grzmieć nie powinno.
Termiczny podział kraju. Czy i gdzie poczujemy uderzenie gorąca?
Napływ mas powietrza z różnych kierunków stworzy ogromny kontrast termiczny pomiędzy regionami:
- Północny zachód i Wybrzeże: Najchłodniejsze strefy, gdzie słupki rtęci wskażą zaledwie od 10 do 12 stopni Celsjusza.
- Polska Centralna: Zrównoważona wiosna z temperaturami oscylującymi wokół 16 stopni.
- Południowy wschód: Najcieplejszy region kraju, gdzie termometry poszybują w górę, lokalnie osiągając nawet 20 stopni. Poza strefami burzowymi wiatr powieje słabo i umiarkowanie z kierunków południowych. Wyjątek stanowi południowy wschód, gdzie podmuchy osiągną 55 km/h, oraz tereny górskie. W Tatrach wiatr rozpędzi się do 60 km/h, a w Sudetach jego prędkość w porywach może dojść aż do 90 km/h.
Ile będzie stopni? Przewidywane maksima termiczne dla głównych polskich miast
- Polska Północna: Szczecin (12 stopni), Koszalin (13 stopni), Gorzów Wlkp. (14 stopni), Gdańsk (15 stopni), Olsztyn (15 stopni), Bydgoszcz (16 stopni), Toruń (16 stopni), Suwałki (16 stopni).
- Polska Centralna i Zachodnia: Zielona Góra (15 stopni), Poznań (15 stopni), Wrocław (16 stopni), Łódź (16 stopni), Warszawa (17 stopni).
- Polska Południowa i Wschodnia: Białystok (16 stopni), Kielce (17 stopni), Katowice (17 stopni), Opole (17 stopni), Lublin (17 stopni), Kraków (18 stopni), Rzeszów (19 stopni).
Nocna zmiana pogody. W górach możliwy powrót zimy
Po zmroku aura nie ulegnie uspokojeniu. Gruba warstwa chmur i deszcz utrzymają się nad większością województw, a przejaśnienia wystąpią jedynie na wschodnich oraz północno-zachodnich obrzeżach kraju. Intensywniejsze opady (do 15 mm) prognozowane są w pasie ciągnącym się od Kujaw przez Dolny Śląsk aż po Opolszczyznę. W najwyższych partiach Tatr spadający deszcz zacznie mieszać się ze śniegiem. Temperatura w nocy spadnie do 7-10 stopni w centrum i na wschodzie, natomiast na zachodzie oraz w dolinach karpackich ochłodzi się do 4-6 stopni. Najzimniej będzie na północnym zachodzie, gdzie lokalnie odnotujemy zaledwie 2 stopni. W górach wciąż mocno powieje - w Tatrach porywy utrzymają prędkość do 60 km/h.