Na zachodzie kontynentu rozwija się bardziej niebezpieczna sytuacja. W wielu regionach, szczególnie między 4 a 6 maja, prognozowane są bardzo silne opady. Dotyczy to głównie obszarów od północnej Hiszpanii i Włoch po część Francji. Tam deszcz może być wyjątkowo intensywny - miejscami spadnie od 40 do nawet 130 litrów wody na metr kwadratowy. Co istotne, duża część tej sumy może spaść w krótkim czasie, co znacząco zwiększa ryzyko podtopień i powodzi błyskawicznych.
Źródłem tych zmian jest przebudowa układów barycznych nad Europą. Słabnący wyż, który jeszcze wpływa na pogodę w Polsce, przesuwa się na wschód i południowy wschód. W jego miejsce zaczynają napływać niże znad Atlantyku wraz z falującymi frontami atmosferycznymi. To właśnie one będą przynosić coraz więcej opadów najpierw na zachodzie, a potem stopniowo przesuwać się w głąb kontynentu.
Nawet 130 litrów wody i ryzyko powodzi. Załamanie pogody coraz bliżej Polski
W regionach najbardziej narażonych na ulewy może dochodzić do lokalnych zalań. Woda spływająca w krótkim czasie może podtapiać drogi i budynki, szczególnie na terenach miejskich, gdzie systemy odprowadzania deszczówki są niewydolne.
Portal dobrapogoda24.pl informuje, że strefa intensywnych opadów obejmie również Polskę. Według prognoz, również IMGW, pierwsze ulewy mogą pojawić się u nas między 4 a 7 maja, choć nie wszędzie jednocześnie. Towarzyszyć im będą burze, a opady - choć miejscami bardzo intensywne - będą miały raczej rozproszony charakter.
Dla wielu regionów może to być jednak dobra wiadomość. Po okresie niedoboru deszczu prognozowane opady mogą znacząco poprawić sytuację hydrologiczną, choć lokalnie ich nadmiar może powodować krótkotrwałe problemy.
Źródło: dobrapogoda24.pl, media, IMGW