Kwiecień plecień, bo przeplata - to przysłowie idealnie oddaje to, co czeka nas w najbliższy piątek. Polska znajdzie się w zasięgu układów, które przyniosą walkę ciepłego powietrza z zachodu z chłodniejszymi masami znad północnej Europy. Efektem będzie pogodowy miks, który odczujemy od samego rana. Zanim słońce na dobre zagości na niebie, wielu z nas czeka skrobanie szyb i walka z wilgocią. Jednak prognozy na drugą połowę dnia napawają optymizmem. Oto szczegóły pogodowego scenariusza na 10 kwietnia.
Zmienne zachmurzenie i lokalne opady
Przewiduje się, że piątek będzie dniem zdominowanym przez duże i umiarkowane zachmurzenie na przeważającym obszarze kraju. Choć słońce przebije się przez chmury w wielu regionach, poranek może być trudny dla kierowców. W pasie północnym i wschodnim nad ranem mogą pojawić się lokalne opady deszczu ze śniegiem, a miejscami nawet samego śniegu. W ciągu dnia sytuacja się ustabilizuje - szansa na dodatkowe opady spadnie do zaledwie 10 proc. Komfort przebywania na zewnątrz poprawi słaby i umiarkowany wiatr z kierunków wschodnich, który w porywach nie powinien przekraczać 15 km/h.
Temperatura. Od przymrozków do wiosennego ciepła
Termometry w piątek pokażą dwa skrajne oblicza polskiej wiosny. W najcieplejszym momencie dnia temperatura maksymalna wyniesie około 9 stopni Celsjusza, przy czym najprzyjemniejszej aury mogą spodziewać się mieszkańcy zachodniej i południowo-zachodniej Polski. Tam słupki rtęci mogą powędrować nieco wyżej. Zupełnie inaczej sytuacja wyglądać będzie po zmroku i o świcie. Kierowcy i ogrodnicy powinni zachować szczególną czujność, ponieważ temperatura minimalna spadnie do -1 stopnia. Przy dużej wilgotności powietrza oznacza to ryzyko oblodzenia dróg i chodników, a dla roślin - niebezpieczne przygruntowe przymrozki.
Stabilizacja przed cieplejszym weekendem
Piątek. 10 kwietnia to swoisty pomost między chłodniejszym początkiem miesiąca a nadchodzącym ociepleniem. Ciśnienie pozostanie stabilne, oscylując w granicach 1015 hPa, co sprzyja lepszemu samopoczuciu meteoropatów. Już od soboty przewidywany jest dalszy wzrost temperatur, które w połowie miesiąca mogą zbliżyć się do granicy 20 stopni Celsjusza.