Już teraz wiadomo, że marzec zapisze się jako jeden z najcieplejszych w historii pomiarów, choć nie pobije rekordu. W wielu regionach kraju był również wyjątkowo suchy. Większe sumy opadów pojawiły się głównie na południu, gdzie lokalnie udało się zbliżyć do normy miesięcznej lub ją przekroczyć.
Największą niewiadomą pozostaje kwiecień, który według prognoz może okazać się najbardziej kapryśnym miesiącem tej wiosny.
Prognoza na wiosnę 2026. Po ciepłym marcu przyjdzie zwrot w pogodzie? [PROGNOZA DŁUGOTERMINOWA]
Według synoptyków w kwietniu w części zachodniej Polski i na Śląsku temperatury mogą spaść poniżej średniej, a w pozostałych regionach utrzymywać się w jej pobliżu. To oznacza możliwość powrotu chłodniejszych epizodów, zwłaszcza na początku miesiąca. W ciągu dnia temperatury mogą miejscami nie przekraczać 10 st. C, a nocami pojawią się przymrozki. Dopiero pod koniec kwietnia prognozowane jest wyraźniejsze ocieplenie, z temperaturami sięgającymi około 20 st. C, a lokalnie nawet wyższymi.
Kolejne miesiące powinny przynieść już bardziej stabilną aurę. Zarówno maj, jak i czerwiec zapowiadają się jako cieplejsze niż zwykle, choć bez ekstremalnych odchyleń. Temperatury mają być wyższe od normy średnio o około 1–1,5 st. C. W praktyce oznacza to coraz częstsze dni z przyjemnym, wiosennym ciepłem, a niewykluczone, że pojawią się też pierwsze epizody z temperaturami przekraczającymi 25 st. C.
Wiosna 2026 ma przynieść także wyraźne różnice w ilości opadów. Po okresie suszy deszcz jest szczególnie potrzebny, jednak prognozy nie są równomierne dla całego kraju. Najwięcej opadów spodziewanych jest na południu i południowym wschodzie, gdzie mogą występować częstsze i intensywniejsze deszcze, a wraz ze wzrostem temperatur także burze. Im dalej na północ, tym opadów ma być mniej. Na Pomorzu, a także w zachodnich regionach Polski, istnieje ryzyko utrzymania się niedoborów wody.
Źródło: ONET.PL, twojapogoda.pl, IMGW